3000 mieszkań i imperium warte miliony. Oto jak żyje polski medalista olimpijski
Marek Koźmiński ma za sobą udaną karierę piłkarską, okraszoną srebrem Igrzysk Olimpijskich, prawie dekadą spędzoną we Włoszech oraz udziałem w mistrzostwach świata. Na sportowej emeryturze Koźmiński bezskutecznie walczył o fotel prezesa PZPN z Cezarym Kuleszą. Zdecydowanie większe sukcesy medalista olimpijski odnosi w biznesie. 54-latek jest współwłaścicielem firmy deweloperskiej odnoszącej ogromne sukcesy.

Marek Koźmiński był częścią "złotego pokolenia" które osiągnęło ogromny sukces i na ich barkach miała spocząć odmiana polskiego futbolu. Urodzony w Krakowie zawodnik w 1992 roku był częścią drużyny Janusza Wójcika na Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie, gdzie "biało-czerwoni" zrobili prawdziwą furorę, zdobywając srebrny medal olimpijski.
Tuż po tym sukcesie polscy medaliści wzbudzili ogromne zainteresowanie zagranicznych klubów. Z Koźmińskim nie było inaczej - tuż po powrocie z Hiszpanii wyjechał do Włoch, gdzie spędził blisko dziesięć lat. Najpierw grał w Udinese Calcio, a później w Brescii oraz Anconie.
Koźmiński pod koniec swojej kariery zdołał jeszcze wyjechać na mistrzostwa świata do Korei Południowej i Japonii. Jego ostatnim przystankiem w zagranicznej karierze był PAOK Saloniki, a po powrocie do Polski grał jeszcze w Górniku Zabrze. Już wówczas głośno było o przedsiębiorczości zawodnika, który pieniądze zarobione za granicą zainwestował w nieruchomości.
W ostatnich dniach o Marku Koźmińskim było głośno z powodu jego starań o pozyskanie pakietu akcji kontrolnych Zagłębia Sosnowiec. Zakończyło się to niepowodzeniem i stanowczą wypowiedzią byłego reprezentanta Polski. Nie byłby to pierwszy raz, gdy Koźmiński wszedłby w strukturę właścicielską klubu piłkarskiego. Taka sytuacja miała już miejsce w latach 2003-2005, gdy w jego posiadaniu był większościowy pakiet akcji Górnika Zabrze.
W kolejnych latach Koźmiński nadal angażował się w działalność piłkarską. Wysoko zaszedł w strukturach Polskiego Związku Piłki Nożnej, będą wiceprezesem ds. zagranicznych oraz wiceprezesem ds. szkoleniowych. W 2021 roku wystartował w wyborach na prezesa PZPN, w których przegrał z Cezarym Kuleszą.
Deweloperskie imperium medalisty olimpijskiego. Marek Koźmiński może stanowić wzór dla innych piłkarzy
Prócz działania w sporcie w roli działacza Koźmiński prężnie rozwijał swój biznes. Jak informowały media, tuż po zakończeniu kariery piłkarskiej w 2003 roku majątek Koźmińskiego szacowano na kwotę dziesięciu milionów dolarów. Obecny stan majątku Koźmińskiego nie jest znany, lecz wiadomo, że obecnie majątek medalisty olimpijskiego jest znacznie większy.
Kończąc przygodę z zawodowym sportem, Koźmiński został współzałożycielem firmy deweloperskiej KG Group, która początkowo działała głównie w Krakowie. Główną osią działań tej firmy jest budowanie mieszkań oraz centrów handlowych, takich jak m.in. rozpoznawalne w Krakowie "Atuty".
Firma na swojej stronie internetowej sygnalizuje, że w tym momencie ma na koncie ponad 3000 sprzedanych mieszkań, ponad 700 mieszkań w budowie oraz 13 otwartych centrów handlowych. Koźmiński w programie "Biznesowe Zero" dokładnie opowiedział, za co w jego firmie jest odpowiedzialny.
- Marek Koźmiński szuka rozwoju firmy. Szuka nowych terenów, pomysłów, stara się pewne rzeczy kupić bezpośrednio. Nie mamy działu zakupów, czyli zakupy roimy sami. Czyli to jest taka normalna praca od poniedziałku do piątku od 7:00 do 18:00 - klasyczna "bieżączka" w tej części rozwojowej - opowiadał Koźmiński.
Jak sam przyznaje medalista olimpijski z 1992 roku, to on jest osobą, która w jego firmie ma największy kontakt z osobami z zewnątrz. - Bardzo często idę spotkać się z osobą, która ma działkę do sprzedania. W momencie, gdy pewne rzeczy się blokują idę do urzędnika porozmawiać, o co chodzi, co można zrobić. To są normalne życiowe rzeczy - dodał po chwili.
Koźmiński nigdy nie ukrywał, że bardzo dużą część swoich zarobków inwestował w nieruchomości, co pozwoliło mu na "gładkie" przejście z kariery sportowca do nowego etapu w życiu. Jak sam podkreślił, za jego czasów "miesięcznie można było kupić jedno stumetrowe mieszkanie albo jedną kamienicę za rok kontraktu".
Zobacz również:














