Polska mistrzyni znaleziona nieprzytomna w środku nocy. Teraz znów ma problemy. "Nawrót choroby"
Róża Kozakowska, paraolimpijska mistrzyni świata i jedna z najbardziej inspirujących postaci polskiego sportu, ponownie zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Niedawno cudem uniknęła śmierci podczas mistrzostw świata w Indiach, a dziś znów walczy o powrót do pełni sił. Mimo trudności nie traci ducha i podkreśla, że jej celem jest dawanie innym nadziei.

Róża Kozakowska to jedna z najpopularniejszych sportsmenek w naszym kraju. Paralimpijka specjalizująca się w konkurencjach rzutowych - głównie w rzucie maczugą i pchnięciu kulą. Pochodząca ze Zduńskiej Woli gwiazda w 2021 roku została zwyciężczynią konkurencji rzutu maczugą kobiet na igrzyskach paralimpijskich w Tokio, odległością 28,74 m ustanowiła rekord świata. Na tej samej imprezie sięgnęła po tytuł wicemistrzyni w pchnięciu kulą kobiet.
Kilka tygodni temu o Kozakowskiej znów zrobiło się głośno. Podczas mistrzostw świata w Indiach Polka otarła się bowiem o śmierć. W nocy źle się poczuła i wkrótce potem została znaleziona nieprzytomna. Wkrótce potem w stanie agonalnym trafiła na SOR, gdzie lekarze walczyli o jej życie.
Róża Kozakowska kilka tygodni temu walczyła o życie. Teraz polska mistrzyni znów ma poważne problemy ze zdrowiem
Teraz - gdy wydawało się, że sytuacja utytułowanej polskiej sportsmenki wraca do normy - pojawiły się kolejne problemy. "Wszystko w moim życiu zmienia się jak w kalejdoskopie. Wciąż o coś walczę. Tym razem znów o zdrowie. Mam nawrót choroby sprzed lat. Wygląda to dość poważnie, ale wiem, że damy radę. Nie jest jeszcze tragicznie. To już duży plus" - ujawniła nasza mistrzyni w rozmowie z TVP.info.
Mimo kłopotów zdrowotnych Kozakowska nie poddaje się i podkreśla, że priorytetem jest dla niej inspirowanie kibiców. "Nie jestem gwiazdą. Jestem zwykłą osobą. Być może inspirującą bardziej niż inni. To dla mnie ważne. Chcę być siłą dla pozostałych. (...) Kilka dni temu miałam historię, która mnie zbudowała na nowo. Spotkałam pana, który stwierdził, że jestem dla niego największym darem. Spytałam: dlaczego. Wytłumaczył, że dzięki mnie jego syn zaczął uprawiać sport. Odnalazł cel. Ten mężczyzna okazał mi wielkie wsparcie. To dla mnie największa nagroda. Nie potrzebuję niczego więcej. Staram się być inspiracją" - przyznała.











