Reklama

Reklama

Liga słoweńska - 27. kolejka 1. SNL: NŠ Mura - MND Tabor Sežana 3-2 (2-0)

13 czerwca na Mestni Štadion Fazanerija w Murska Sobocie odbył się mecz 27. kolejki słoweńskiej 1. SNL pomiędzy drużynami NŠ Mura i MND Tabor Sežana. Starcie zakończyło się zwycięstwem NŠ Mura 3-2.

13 czerwca  na Mestni Štadion Fazanerija w Murska Sobocie odbył się mecz  27. kolejki słoweńskiej 1. SNL pomiędzy drużynami NŠ Mura  i MND Tabor Sežana. Starcie zakończyło się zwycięstwem NŠ Mura 3-2.

Występujące tu jedenastki w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą cztery razy. Zespół NŠ Mura wygrał aż trzy razy, zremisował raz, nie przegrywając żadnego spotkania.

Na pierwszą bramkę meczu trzeba było trochę poczekać. Po nieciekawym początku meczu piłkarze NŠ Mura nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W 19. minucie na listę strzelców wpisał się Luka Bobičanec. To już dziewiąte trafienie tego zawodnika w sezonie.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy NŠ Mura w 33. minucie spotkania, gdy Jan Gorenc strzelił drugiego gola. Sędzia przyznał żółte kartki zawodnikom MND Tabor Sežana: Mariowi Zebiciowi w 39. i Mariowi Babiciowi w 45. minucie.

Reklama

Do końca pierwszej połowy żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku meczu.

Zawodnicy gości odpowiedzieli zdobyciem bramki. W 52. minucie gola kontaktowego strzelił Stefan Stevanović.

Drużyna NŠ Mura krótko cieszyła się prowadzeniem. Trwało to tylko dwie minuty, ponieważ zespół gości doprowadził do remisu. Gola strzelił Leon Sever. W 61. minucie arbiter ukarał kartką Denisa Damsena, piłkarza gości.

W 62. minucie Žiga Kous został zastąpiony przez Stanišę Mandicia. W tej samej minucie w jedenastce NŠ Mura doszło do zmiany. Luka Šušnjara wszedł za Kaiego Cipota. Na 18 minut przed zakończeniem drugiej połowy sędzia pokazał kartkę Stefanowi Stevanoviciowi z MND Tabor Sežana.

Pod koniec meczu rozwiązał się worek z bramkami. Widzowie mieli powody do zadowolenia. W 76. minucie Luka Bobičanec ponownie zdobył bramkę zmieniając wynik na 3-2.

Na boisku zrobiło się niespokojnie. Aby opanować sytuację na 13 minut przed zakończeniem pojedynku, arbiter przyznał żółte kartki zawodnikom obu drużyn: Leonowi Severowi i Stanišy Mandiciowi. W 79. minucie w zespole MND Tabor Sežana doszło do zmiany. Kevin Grobry wszedł za Marka Krivičiča. W tej samej minucie trener NŠ Mura postanowił skorzystać ze swojego jokera i na plac gry wszedł Kevin Žižek, a murawę opuścił Amadej Maroša.

W następstwie utraty gola trener MND Tabor Sežana postanowił zagrać agresywniej. W 81. minucie zmienił obrońcę Guy'ego Cédrica i na pole gry wprowadził napastnika Karolisa Laukžemisa, który w bieżącym sezonie ma na koncie już jedną bramkę. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego zespół wciąż miał problemy ze skutecznością. W tej samej minucie Stefan Stevanović został zmieniony przez Dina Stančiča, a w pierwszej minucie doliczonego czasu meczu za Dominika Mihaljevicia wszedł na boisko Ivor Horvat, co miało wzmocnić drużynę MND Tabor Sežana. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Lukę Bobičanec na Jona Šporna. Na osiem minut przed zakończeniem pojedynku kartkę dostał Antonio Azinović z jedenastki gości.

Do końca spotkania rezultat nie uległ zmianie. Starcie zakończyło się wynikiem 3-2.

Drużyna NŠ Mura zdominowała rywali na boisku. Przeprowadziła o wiele więcej groźnych ataków na bramkę przeciwników, oddała siedem celnych strzałów.

Zawodnicy NŠ Mura otrzymali w meczu jedną żółtą kartkę, a ich przeciwnicy sześć.

Jedni i drudzy wymienili po czterech zawodników w drugiej połowie.

Już w najbliższy wtorek jedenastka NŠ Mura będzie miała szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jej rywalem będzie NK Celje. Natomiast w środę NK Aluminij będzie przeciwnikiem zespołu MND Tabor Sežana w meczu, który odbędzie się w Kidričevie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL