Zepsuta winda, a potem takie słowa. Skandaliczna wypowiedź Norwega
Zwycięzcą trzeciego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku nieoczekiwanie został Ren Nikaido. Japończyk zdetronizował tym samym drugiego na mecie Domena Prevca. W trakcie niedzielnego konkursu doszło do awarii windy. Jednym z poszkodowanych w tej sytuacji był Halvor Egner Granerud. Norweg w rodzimych mediach nie ukrywał złości, kierując złośliwe uwagi względem organizatorów. Jedno z wypowiedzianych zdań wywołało skandal, a sam zawodnik szybko wycofał się ze swoich słów.

W niedzielne popołudnie austriacki Innsbruck tradycyjnie był areną trzeciego konkursu w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Po niemieckiej części rywalizacji zdecydowanym faworytem do kolejnego triumfu był Domen Prevc. Słoweniec zwyciężając w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen wypracował sobie pokaźną przewagę w TCS, nie mówiąc już o klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Na Bergisel zakończyły się jednak sny Słoweńca o triumfach we wszystkich czterech konkursach turniejowych. Prevc po pierwszej serii był czwarty, a po przerwie rozpoczął marsz w górę klasyfikacji. Finalnie zatrzymał się na drugiej pozycji. Genialnego Słoweńca o zaledwie pół punktu wyprzedził Ren Nikaido, który w Innsbrucku odniósł premierowy triumf w cyklu Pucharu Świata.
Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kacper Tomasiak. 18-letni polski skoczek podobnie jak w Ga-Pa zakończył konkurs na ósmej pozycji. Reszta podopiecznych Macieja Maciusiaka zawiodła. Dawid Kubacki był na 30. lokacie, a udział na pierwszej serii zakończyli Maciej Kot oraz Kamil Stoch.
Te słowa Graneruda wywołały ogromne zamieszanie. Szybko się z tego tłumaczył
Pozycja Tomasiaka nie jest jedynym podobieństwem łączącym konkursy w Ga-Pa oraz Innsbrucku. Start drugiej serii noworocznego konkursu został opóźniony z powodu awarii windy. Z tym samym problemem zetknęli się zawodnicy również podczas niedzielnych zawodów w Austrii. O sprawie informował na portalu "X" obecny na miejscu dziennikarz Interii Sport Tomasz Kalemba.
Jednym z poszkodowanych skoczków okazał się Halvor Egner Granerud. Norweg musiał przez 30 minut być w windzie odziany w ciężkie buty do skoków, gdyż organizatorzy mieli zgubić jego normalne buty. Po porażce w parze z Yukiyą Sato dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli nie miał zamiaru gryźć się w język. W rozmowie z mediami Granerud wprost uderzył w organizatorów.
- Głównie chodzi o to, że nie jestem w najlepszej formie. Nie mogłem wyczuć skoczni. Organizatorzy za te niedogodności otrzymują ode mnie jednak bardzo niską ocenę. Mam nadzieję, że stracą szansę na zorganizowanie tutaj konkursu za rok. To coś niewiarygodnego - powiedział Granerud w NRK cytowany przez "tv2.no".
W rozmowie z norweskim oddziałem Viaplay Granerud również nie był w stanie powstrzymać emocji. Padły nawet wulgaryzmy. Szerokim echem odbiło się jednak jedno zdanie, które wygłosił skoczek.
Życzę organizatorom wszystkiego najgorszego
Granerud szybko zareagował na swoją wcześniejszą wypowiedź i na łamach swojego Instagrama wystosował sprostowanie. "Emocje w dzisiejszym wywiadzie były zbyt duże. Nie życzę organizatorom wszystkiego najgorszego. Przepraszam za moją wypowiedź" - napisał Granerud.
Turniej Czterech Skoczni wchodzi w decydującą fazę. Już w poniedziałek 5 stycznia skoczkowie rozpoczną rywalizację w Bischofshofen - o godz. 14:00 treningi, a start kwalifikacji zaplanowano na 16:30. Ostatni konkurs TCS odbędzie się tradycyjnie 6 stycznia o godz. 16:30. Relacje ze wszystkich serii będzie można śledzić w Interii Sport.
Zobacz również:








![Polska - Węgry. Gdzie obejrzeć mecz piłkarzy ręcznych na ME? [NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/000M7RGD0BJSEM04-C401.webp)





