Skandal w czasie Turnieju Czterech Skoczni, ludzie nie dowierzają. To naprawdę on
Przed zawodnikami drugi z czterech konkursów zaplanowanych w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Rywalizacja przenosi się na obiekt w Garmisch-Partenkirchen. Tymczasem media obiegła wieść, że uprawniony do startów w zawodach pod egidą FIS został Rosjanin Ilja Mańkow. Decyzja ta wzbudza ogromne kontrowersje, kibice nie dowierzają i dopatrują się wielkiego skandalu. Wygląda jednak na to, że federacja raczej bezproblemowo się z tego wybroni.

Już w pierwszym z czterech konkursów trwającego Turnieju Czterech Skoczni doszło do sporej kontrowersji. W wyniku kontroli sprzętu zdyskwalifikowany został Timi Zajc. Uznano, że startował w nieprzepisowym kombinezonie. Nogawka w jego stroju okazała się o trzy milimetry za krótka. Decyzja o dyskwalifikacji była o tyle bolesna, że po dwóch bardzo udanych próbach Słoweniec zajmował drugie miejsce na podium.
To była rutynowa kontrola czołowej szóstki. Zmierzyliśmy długość nogawki i okazała się za krótka o 3 mm
To nie koniec gorących tematów ze świata skoków narciarskich. Do mediów napływają następne doniesienia, które mogą zszokować wielu kibiców dycypliny.
A jednak, Rosjanin na liście FIS. Burza w sieci
Za nami pierwsze zmagania w ramach 74. Turnieju Czterech Skoczni. Konkurs w Oberstdorfie należy do przeszłości, a przed zawodnikami rywalizacja w Garmisch-Partenkirchen. Poprzedzony sylwestrowymi kwalifikacjami konkurs główny odbędzie się standardowo 1 stycznia.
Teraz, gdy TCS trwa, okazało się, że na aktualnej liście sportowców uprawnionych do startów w Pucharze Świata znalazł się Rosjanin Ilja Mańkow. FIS dopuścił go do udziału, realizując grudniowe postanowienie Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, który orzekł, że rosyjscy i białoruscy skoczkowie mogą wrócić do rywalizacji na międzynarodowych arenach, jeśli otrzymają status neutralnych sportowców.
Kryterium, zdaje się, spełnił właśnie Mańkow. Ale czy na pewno? Neutralność zakłada brak powiązań z armią, a u niego jest z tym problem. Co prawda w tej chwili do wojska prawdopodobnie nie należy, ale jego wcale nie tak dawna przeszłość może budzić niesmak. Wszak przywdziewał rosyjski mundur wojskowy. Należał też do klubu, którego zawodnicy składali przysięgę wojskową. W Ga-Pa pewnie nie wystąpi, ale gorąco jest już teraz.
Na platformie X zawrzało. "Ilja Mańkow otrzymał status Indywidualnego Zawodnika Neutralnego (AIN) od FIS. Nie, to nie żart" - pisze Adam Bucholz ze skijumping.pl.
"To jest całkowite zaprzeczenie idei neutralnego sportowca. Ilja Mańkow nie powinien mieć żadnych szans na otrzymanie takiego statusu. Złamał bowiem jedno z postanowień - przynależał do resortów siłowych. To tylko pokazuje, że za jakiś czas będą chcieli także przywrócenia Rosjan z symbolami narodowymi. Widać, że Johan Eliasch idzie na grubo. To on był jednym z największych zwolenników powrotu Rosjan z szefów wszystkich międzynarodowych federacji sportowych" - rozwija temat Bartłomiej Banasiewicz, współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej.
Głosów oburzenia jest dużo więcej. Kibice nie dowierzają i dopatrują się ogromnego skandalu, ale też nie mają większych złudzeń, że ktoś za dopuszczenie Rosjanina do startów odpowie. "Na 100 procent 'na papierze' nie ma obecnie związków z armią. FIS się na luzie wybroni" - podsumowuje jeden z internautów.













