Niespodziewane wyznanie Dawida Kubackiego. Zdradza, jak wygląda prawda o skoczkach
Dawid Kubacki po zesłaniu do Pucharu Kontynentalnego powrócił do rywalizacji w Pucharze Świata. W konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku zajął 30. miejsce. Awansował do serii finałowej, choć dzień wcześniej skakał - jak to określił trener Maciej Maciusiak - katastrofalnie.

Nie ma co ukrywać, że po sobotnich skokach w Innsbrucku trudno było o optymizm w przypadku Dawida Kubackiego. On jednak przyznał, że będzie się czego zaczepić w dniu konkursu, mając na myśli skok kwalifikacjach, który dał mu 39. miejsce.
Praca nie poszła na marne. Kubacki wygrał parę ze Słoweńcem Rokiem Oblakiem. Po pierwszej serii zajmował 29. miejsce, ale w finale spadł o jedną lokatę. W serii próbnej miał 24. wynik.
Dawid Kubacki: Mamy jasny plan i nic w nim nie zmieniamy
- Te skok w serii próbnej i pierwszej konkursowej były całkiem podobne do siebie i nawet w porządku, jak na ten moment, bo nie przyjechałem wygrywać, tylko skupić się na pracy ze skoku na skok. Szkoda mi tego skoku w serii finałowej. Znowu wybiłem się bardziej górą. Byłem w drugiej serii i zawsze to jest coś, choć wynikowo to jest daleko od tego, czego od siebie oczekuję i na co mnie stać - mówił Kubacki.
Zapytany o to, czy z tej sytuacji można się wygrzebać, odparł: - Mamy jasny plan i nic w nim nie zmieniamy. Muszę cierpliwie nad tym pracować. Czasami trzeba poczekać na to, by efekt tej pracy był widoczny. Pamięć mięśniowa musi się bowiem odnowić.
Kubacki otwarcie przyznał, że przed zimą nie spodziewał się cudów, bo doskonale wiedział, jak wyglądają jego skoki.
Te skoki latem w naszym wykonaniu były takie, jak teraz. Wiedzieliśmy zatem, czego się spodziewać. Raz było lepiej, a raz gorzej. Dokładnie, jak tej zimy. Nie ma fajnej i stabilnej formy, jak choćby u Kacpra, który skacze teraz na takim poziomie jak latem
Niedzielny konkurs w Innsbrucku wygrał po raz pierwszy w karierze Japończyk Ren Nikaido. Zatrzymał on tym samym zwycięski marsz Domena Prevca w Turnieju Czterech Skoczni. Najlepszym z Polaków był Kacper Tomasiak, który zajął ósme miejsce.
Z Innsbrucka - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:












