Małysz się nie wahał. To on najbardziej zawiódł w Oberstdorfie, padło nazwisko
Tylko trzech z pięciu naszych reprezentantów punktowało w poniedziałkowym konkursie Pucharu Świata i Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Najlepiej spisał się Kacper Tomasiak, który uplasował się na 14. pozycji. Kilka słów po zmaganiach powiedział prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet wskazał także skoczka, który najbardziej rozczarował.

Po przerwie związanej ze świętami Bożego Narodzenia do rywalizacji wrócili najlepsi skoczkowie narciarscy na świecie. Jak corocznie zmagania odbyły się w Oberstdorfie, gdzie poza zawodami Pucharu Świata rusza także Turniej Czterech Skoczni. Poniedziałkowy konkurs był bardzo emocjonujący, a najlepszy okazał się dominator aktualnego sezonu, Domen Prevc. Najlepszym z naszych zawodników był Kapcer Tomasiak, który zajął 14. miejsce.
Nieco niżej, bowiem na 17. miejscu uplasował się Kamil Stoch. Trzecim i zarazem ostatnim z "Biało-Czerwonych" skoczków, który uplasował się na pozycji punktowanej był Paweł Wąsek (28. miejsce). Poza najlepszą "30" zmagania skończyli Maciej Kot i Piotr Żyła. Niedługo po zakończeniu rywalizacji kilka słów ws. konkursu powiedziałAdam Małysz, aktualny prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Jak zdradził w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet jego zdaniem największym rozczarowaniem był Piotr Żyła. 38-latek zajął w kwalifikacjach 22. lokatę, dzięki czemu w pierwszej serii mierzył się z teoretycznie słabszym rywalem, a dokładniej z Arttim Aigro. Mimo to doświadczony zawodnik nie dał rady i zajął dopiero 36. miejsce.
- Szczerze? Ze wszystkich naszych skoczków w Oberstdorfie, to właśnie on najbardziej rozczarował. Oczywiście nie ma co ukrywać, jemu też brakuje stabilnej formy i powtarzalności, ale gdzieś tam potrafił się odnaleźć w wielu przypadkach w decydującym momencie. Zawsze na treningach wypadał słabiej, ale przychodziły zawody i umiał sobie poradzić. A w Oberstdorfie nie dał rady - powiedział.
Małysz się nie wahał, tak spisuje się polska kadra
Co więcej, 48-latek wskazał także, że o kadrze prowadzonej przez Macieja Maciusiaka nie można powiedzieć, iż idzie do przodu. Jak uważa reprezentacja spisuje się dość nierówno, raz lepiej, a raz gorzej.
Nie ma stabilności. Nie można powiedzieć, że te skoki, nawet jak są złe, to się poprawiają, a więc idą w dobrym kierunku. Mamy jednak tak, że raz wypada lepiej, raz gorzej i trudno o tym mówić pozytywnie. Tylko to się może zmienić z konkursu na konkurs
Najbliższa okazja na zdobycie kolejnych punktów nadejdzie już w czwartek, 1 stycznia. W ten dzień klasycznie odbędzie się noworoczny konkurs w Garmisch-Partenkirchen.















