Polacy do ostatniego konkursu tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni podchodzili we względnie dobrych humorach. Wczorajsze kwalifikacje zakończyły się ich małym sukcesem. Nie zawiódł Kacper Tomasiak. Ponadto dobre próby oddali Maciej Kot oraz Kamil Stoch. Długo wydawało się nawet, że ten pierwszy niespodziewanie uplasuje się najwyżej spośród "Biało-Czerwonych". Ostatecznie prześcignął go jednak świetny w obecnie trwającej kampanii nastolatek. W nagrodę został on pochwalony między innymi przez Andreasa Goldbergera, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Polscy kibice liczyli na to, że zachwyty nad młodym sportowcem nie ustaną także we wtorek. Wyniki wczorajszych kwalifikacji sprawiły, iż w Święto Trzech Króli oglądaliśmy dwa bratobójcze pojedynki. O bezpośredni awans do finałowej serii konfrontowali się Maciej Kot z Pawłem Wąskiem oraz Kamil Stoch z Dawidem Kubackim. Na Alexa Insama trafił Kacper Tomasiak, którego czekało tym samym najłatwiejsze na papierze zadanie. I zgodnie z oczekiwaniami okazał się on dużo lepszy od Włocha, skacząc 129,5 metra, lecz błąd przy lądowaniu kosztował Bielszczanina kilka pozycji (23. miejsce).
W pierwszej rundzie wyżej od dotychczasowego lidera kadry Macieja Maciusiaka znaleźli się dziewiętnasty Kamil Stoch (127 m) oraz dwudziesty drugi Maciej Kot (127,5 m). Z marzeniami o kolejnej wtorkowej próbie błyskawicznie pożegnał się natomiast Paweł Wąsek (119,5 m). Wśród pięciu szczęśliwych przegranych długo plasował się za to Dawid Kubacki (122 m), ale ostatecznie także dołączył do Cieszynianina. Prowadził Domen Prevc. Słoweniec miał niecały punkt zapasu nad Ryoyu Kobayashim, co zapowiadało spore emocje po przerwie.
Domen Prevc pokonany w Bischofshofen. Austriacy jednak świętują
Nim przyszła kolej na faworytów, zaprezentowała się trójka "Biało-Czerwonych". Kacper Tomasiak tym razem wylądował zdecydowanie pewniej, dodatkowo przekroczył granicę 130 metrów. Efekt? Zaklepał sobie na chwilę miejsce przeznaczone dla lidera. Został zmieniony dość szybko, za sprawą Macieja Kota. Starszy kolega z ekipy poleciał jeszcze dalej (133 m). Z Turniejem Czterech Skoczni w poprawnym stylu pożegnał się kilka minut później Kamil Stoch. Wielokrotny mistrz olimpijski uzyskał 129,5 metra i przedzielił młodszych rodaków.
Maciej Kot nie uplasował się finalnie w ścisłej czołówce, lecz wysłał sygnał Maciejowi Maciusiakowi, że zamierza walczyć o skład na igrzyska olimpijskie. Wieczór należał do Daniela Tschofeniga, który poradził sobie najlepiej w szalonej końcówce. Kibice obejrzeli kilka skoków powyżej 140 metrów, jednak to przedstawiciel gospodarzy sięgnął po zasłużony triumf. Podium uzupełnili Domen Prevc i Ryoyu Kobayashi.
Wyniki konkursu w Bischofshofen:
1. Daniel Tschofenig (Austria) - 303,9 punktu
2. Domen Prevc (Słowenia) - 299,8
3. Ryoyu Kobayashi (Japonia) - 299,6
4. Jan Hoerl (Austria) - 298,9
5. Stephan Embacher (Austria) - 296,5
…
17. Maciej Kot (Polska) - 262,2
18. Kamil Stoch (Polska) - 259,8
19. Kacper Tomasiak (Polska) - 259,6
33. Dawid Kubacki (Polska) - 114,7
39. Paweł Wąsek (Polska) - 108,2














