Kolejny skandal z Norwegami. Ukryta wkładka i dyskwalifikacja
Blisko cztery godziny trzeba było czekać na oficjalne wyniki konkursu kobiet w Turnieju Dwóch Nocy w Garmisch-Partenkirchen. Wszystko za sprawą Anne Odine Stroem, dwukrotnej mistrzyni świata z Trondheim. To zresztą nie był dobry dzień dla Norwegów, bo w kwalifikacjach panów do czwartkowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni zdyskwalifikowany został Halvor Egner Granerud.

W skrócie
- Dyskwalifikacja Anne Odine Stroem po wykryciu niedozwolonej wkładki w skarpetce podczas Turnieju Dwóch Nocy wywołała wielogodzinne opóźnienie ogłoszenia oficjalnych wyników.
- Norweska drużyna tłumaczyła sytuację problemami zdrowotnymi zawodniczki, jednak brak wymaganej dokumentacji medycznej nie uchronił jej przed karą.
- Dodatkowo, Halvor Egner Granerud został zdyskwalifikowany w kwalifikacjach mężczyzn za nieprzepisowy kombinezon, co przekreśliło jego start w konkursie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Konkurs kobiet w Turnieju Dwóch Nocy zakończył się o godzinie 14.24. Przez blisko cztery godziny wyniki zawodów nie były jednak oficjalne. Wszystko za sprawą kontroli Norweżki Anne Odine Stroem.
Mimo że ona wyszła z niej dość szybko, to jednak przez wiele godzin widniał komunikat, że "trwa kontrola sprzętu".
Dodatkowa podeszwa. Jest komunikat FIS
"Podczas kontroli sprzętu po zawodach w jednej ze skarpetek zawodniczki Anny Odine Stroem, znaleziono dodatkową podeszwę. Użycie dodatkowej podeszwy jest niedozwolone na mocy artykułu 222.5 ICR i będzie skutkować dyskwalifikacją zawodniczki" - taki komunikat przesłała Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS).
Do sprawy w rozmowie z dziennikarzami odniósł się też Sandro Pertile, dyrektor Pucharu Świata, który powiedział wprost:
Nie sądzę, żeby chciała oszukiwać.
To naprawdę dziwna sytuacja, bo Norwegowie bronią się tym, że Stroem na jedną nogę krótszą i stąd ta wkładka. Tyle że nie ma to żadnych dokumentów.
- To był dość długi proces i przepraszamy za długi czas oczekiwania. To był pierwszy raz, kiedy mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Naszą procedurą jest unikanie popełniania błędów. To naruszenie przepisów dotyczących sprzętu i skutkuje żółtą kartką - mówił Pertile.
Norwegowie zasłaniali się problemami zdrowotnymi zawodniczki, ale Pertile nie chciał o nich mówić, zasłaniając się tajemnicą medyczną. Przyznał jednak, że FIS uczulała trenerów, by takie sytuacje zgłaszać.
- Po kontroli otrzymaliśmy dokumentację medyczną i spróbujemy ją zrozumieć w najbliższych godzinach, ponieważ oczywiście musimy się teraz odnieść do komisji medycznej. Na podstawie faktów, które mamy dzisiaj, jedyne co możemy zrobić, to zdyskwalifikować zawodniczkę - przyznał Pertile.
Agnieszka Baczkowska: nie traktowałabym tego w kategorii oszustwa
Bez dwóch zdań ukryta wkładka może wpływać na kontrolę kroku, a tym samym na kształt kombinezonu.
- Nie traktowałabym tego w kategorii oszustwa. Mogą się pojawić jeszcze dokumenty medyczne, ale najpierw trzeba je dostarczyć - ironizowała Agnieszka Baczkowska, odpowiadająca za kontrolę u kobiet.
Takie przypadki już się zdarzały, ale one były wyłapywane w oficjalnych treningach. W konkursie mamy jednak do czynienia pierwszy raz z taką sytuacją. Jak się ma problem medyczny, to się przychodzi i przedstawia możliwe rozwiązanie sytuacji
Halvor Egner Granerud zdyskwalifikowany
Zdyskwalifikowany został też Halvor Egner Granerud, ale to już w kwalifikacjach do czwartkowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni (1 stycznia. godz. 14.00). W jego przypadku za krótka - o dwa milimetry - okazała się jedna z nogawek. To podobny casus do Timiego Zajca w Oberstdorfie.
Ciekawostką jest fakt, że po konkursach w Oberstdorfie Norwegowie zaatakowali Austriaków i teraz dwoje zawodników z tego kraju zostało zdyskwalifikowanych.
Z Garmisch-Partenkirchen - Tomasz Kalemba, Interia Sport













