Kacpra Tomasiaka nic nie zaskoczyło, choć powinno. Znakomita odpowiedź Kamila Stocha
Polscy skoczkowie zanotowali udane kwalifikacje do wtorkowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen (6 stycznia, godz. 16.30). Już wiadomo, że w serii finałowej zawodów, zamykających niemiecko-austriacką imprezę, będziemy mieli dwóch polskich skoczków, bo w pierwszej serii będziemy mieli dwie pary tylko z udziałem Biało-Czerwonych.

W skrócie
- Kacper Tomasiak, mimo debiutu na skoczni w Bischofshofen, pewnie przeszedł kwalifikacje Turnieju Czterech Skoczni.
- Maciej Kot oraz Kamil Stoch również zakwalifikowali się do konkursu, a polscy zawodnicy zmierzą się w dwóch polskich parach.
- Kamil Stoch odpowiedział solidnym występem po nieudanym konkursie w Innsbrucku, dając nadzieję na lepszy finał.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Trzech polskich skoczków znalazło się w "20" kwalifikacji do wtorkowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen (6 stycznia, godz. 16.30). Najlepszym z Polaków był Kacper Tomasiak, który zajął 14. miejsce. W treningach miał on 11. i 17. wynik. Jego rywalem w parze będzie Alex Insam.
Dla Tomasiaka skoki w Bischofshofen były pierwszymi w karierze i - jak się okazało - nie taki diabeł straszny. 18-latek skorzystał z porad bardziej doświadczonych kolegów.
Straszyli Kacpra Tomasiaka. "Miało być dziwnie, a nie było"
- W pierwszym skoku trzeba było skoczyć bardziej na luzie, bo na tym nowym dla mnie rozbiegu nie wiedziałem, czego pilnować. W kolejnych skokach starałem się już jednak wyciągać wnioski i kontrolować błędy, jakie popełniam - mówi Tomasiak.
Rozbieg na skoczni w Bischofshofen jest unikatem. Jest długi i płaski. Potrafi dać się we znaki nawet najbardziej doświadczonym skoczkom.
Przygotowywałem się, że będzie tak dziwnie, że nic mnie nie zaskoczyło. Jak na to, jak to sobie wyobrażałem, to nie było aż tak dziwnie. Trochę chyba wszyscy wyolbrzymiają problem z tym najazdem
Najlepszy z trzech skoków w poniedziałek wyszedł Maciejowi Kotowi w kwalifikacjach. W nich zajął 16. miejsce i - podobnie jak w Oberstdorfie - zmierzy się w parze z Pawłem Wąskiem.
- Nie znam drugiej takiej skoczni z takim rozbiegiem. Ona często sprawia mi problemy. Zaadaptowałem się jednak do warunków - mówił Kot.
Świetna odpowiedź Kamila Stocha i zdobywców Złotego Orła
Niezły dzień na skoczni zanotował Kamil Stoch, który dobrze zareagował na to, co stało się w Innsbrucku, kiedy pożegnał się z konkursem już po pierwszej serii. W pierwszym treningu 38-latek był ósmy, w drugim 15., a w kwalifikacjach zajął 18. miejsce.
To był dla mnie dobry dzień. Zrobiłem mały krok do przodu w stosunku do tego, co było w Innsbrucku. Czułem się dobrze na skoczni. Moje skoki były w porządku. Na odpowiednim poziomie. Dawały mi większą radość niż te w Innsbrucku
W pierwszej serii konkursu jego rywalem będzie Dawid Kubacki. Ten był w kwalifikacjach 32., a wcześniej w treningach plasował się w piątej "10".
- Początki nie były łatwe na tej skoczni, ale w kwalifikacjach oddałem solidniejszy skok, co mnie pociesza - przyznał Kubacki.
Kwalifikacje wygrał Słoweniec Domen Prevc, który wyprzedził Austriaka Stephana Embachera. Trzeci był Jan Hoerl.
Z Bischofshofen - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














