Żona Dawida Kubackiego zadrwiła z PZN. Szuka sanatorium dla męża
Wokół skoków narciarskich w ostatnim czasie jest głośno przede wszystkim z uwagi zakończenia współpracy z trenerem Michałem Doleżalem, za którym murem stanął trzon polskiej kadry. We wtorek Polski Związek Narciarski opublikował informację na temat ustaleń z posiedzenia prezydium zarządu. Z jednego z zapisów zadrwiła żona Dawida Kubackiego.

Ostatni weekend Pucharu Świata w Planicy obfitował w zamieszanie wokół sytuacji związanej z zakończeniem współpracy z trenerem Michałem Doleżalem.
Za swoim szkoleniowcem murem stanęli Kamil Stoch, Piotr Żyła i Dawid Kubacki, którzy przedstawili swoje zdanie przed kamerami.
We wtorek odbyło się posiedzenie prezydium zarządu Polskiego Związku Narciarskiego. Ustalono na nim między innymi powrót do systemu organizacyjnego z podziałem na grupy szkoleniowe: kadrę narodową A, B i młodzieżową. Potwierdzono też zakończenie współpracy z Doleżalem.
PZN poinformowało też o końcowych rozmowach z nowym trenerem polskich skoczków.
W oświadczeniu zawarto też zalecenie dla członków kadry narodowej A, którym "zarekomendowane zostały urlopy rehabilitacyjno-regeneracyjne".
To właśnie z tego zapisu zażartowała sobie żona Dawida Kubackiego.
"Czy ktoś poleca jakieś fajne sanatorium? Chciałam wyjechać z moim starym mężem na urlop rehabilitacyjno-regeneracyjny" - napisała Marta Kubacka na Twitterze.
Post natychmiast wzbudził zainteresowanie kibiców, którzy pospieszyli z propozycjami urlopu dla brązowego medalisty olimpijskiego i jego rodziny. Trzeba przyznać, że w komentarzach zrobiło się naprawdę wesoło.







