Zniszczoł zaskoczony po degradacji. Przekaz do Maciusiaka. Powiało chłodem
Sporo dzieje się w kwietniu w polskich skokach. Niedawno kibice dowiedzieli się, że na zatrudnienie Stefana Horngachera trzeba będzie poczekać co najmniej do czerwca. Ponadto w najbliższych wyborach wyłaniających nowego prezesa federacji nie weźmie udziału Adam Małysz. Sporo szumu wywołał także przydział zawodników do kadry A oraz B. Zdegradowany został Aleksander Zniszczoł. 32-latkowi nie spodobała się decyzja Macieja Maciusiaka. I nie zamierza tego ukrywać.

Przedstawienie dwóch najważniejszych grup w reprezentacji Polski błyskawicznie wywołało dyskusje wśród kibiców. Przede wszystkim mówi się o dwóch zawodnikach - Aleksandrze Zniszczole oraz Kacprze Juroszku. Młodszy z nich niespodziewanie zawiesił karierę. Starszy zaś do sezonu będzie przygotowywał się w kadrze B. To efekt kiepskiej postawy w zakończonym niedawno Pucharze Świata.
32-latek uciułał zaledwie siedem punktów. Miejsce Cieszynianina zajął coraz lepiej radzący sobie Klemens Joniak. Większość fanów skoków z kraju nad Wisłą nie dziwi się Maciejowi Maciusiakowi. A co o wszystkim myśli sam zdegradowany sportowiec? Udzielił on niedawno wywiadu redakcji WP SportoweFakty. Okazuje się, że Aleksander Zniszczoł o zmianie dowiedział się w piątek, czyli kilka dni przed oficjalnym komunikatem.
Aleksander Zniszczoł w kadrze B. Skoczek niezadowolony ze zmiany
"Było zaskoczenie?" - wprost zapytał się Dawid Góra. "Tak. Nie czułem się z tym dobrze. Zresztą nadal odczuwam mnóstwo emocji" - odpowiedział niepocieszony zawodnik. Następnie padł temat potencjalnej rozmowy ze szkoleniowcem. "Nie było okazji. (…) Jeżeli propozycja wyjdzie od trenera Maciusiaka, to chętnie porozmawiam" - dodał. Okazja może nadejść już niebawem, ponieważ skoczkowie powoli rozpoczynają poważne przygotowania.
Do Polski niebawem ma zawitać nawet Stefan Horngacher, który być może zaproponuje ciekawe pomysły. A mogą one pomóc 32-latkowi w odbudowaniu się. Bo to, że Cieszynianin potrafi skakać, pokazała kampania 2024/25. "Nikt się nie spodziewał, że ostatnia zima będzie tak zła w wykonaniu całej reprezentacji. Oczywiście pomijam igrzyska olimpijskie. Trzeba się spodziewać, że kolejny sezon będzie lepszy i podejść do niego z wiarą" - nie traci więc motywacji Aleksander Zniszczoł.
Zmagania zimowe tradycyjnie poprzedzą letnie. Już na igelicie 32-latek może pokazać Maciejowi Maciusiakowi, iż zasługuje na treningi z krajową elitą.













