Znany skoczek wybrał Polskę na święta, był zaskoczony. Inaczej myślał o naszym kraju
Okres świąt Bożego Narodzenia to dla skoczków narciarskich moment krótkiego wytchnienia w napiętym kalendarzu Pucharu Świata, pozwalający choć na chwilę spędzić czas w gronie najbliższych. Nie wszyscy jednak wrócą w tym czasie do swoich rodzinnych krajów. Są zawodnicy, którzy święta przeżyją w polskim wydaniu - wszystko za sprawą ich partnerek, które są Polkami. Do tego grona należą m.in. Gregor Deschwanden oraz Andreas Schuler. Jak się okazuje, część polskich tradycji bożonarodzeniowych była dla Szwajcarów sporym zaskoczeniem.

Rywalizacja w szwajcarskim Engelbergu tradycyjnie stanowiła ostatni przystanek Pucharu Świata przed świętami Bożego Narodzenia. Teraz zawodników czeka krótka przerwa, po której wrócą do bardzo intensywnej i wymagającej części sezonu. Jak się okazuje, wśród zagranicznych skoczków są tacy, którzy mieli okazję spędzić święta w Polsce. Wszystko za sprawą ich partnerek, które są Polkami.
Jednym z nich jest szwajcarski skoczek Gregor Deschwanden. Jego partnerką jest Maria Grzywa, pochodząca z okolic Oświęcimia. Choć na stałe wybrali wspólne życie w Szwajcarii, regularnie przyjeżdżają do Polski.
- Jestem wielkim fanem Krakowa. Sporo osób mogłoby pomyśleć, że bardzo różni się od dużych miast w Szwajcarii, ale to nieprawda. Jest bardzo podobne. Masz tam wszystko, co potrzebne, świetny transport publiczny, wszystko działa nieźle - powiedział Szwajcar w wywiadzie dla WP Sportowe Fakty sprzed roku.
Gregor Deschwanden spędził święta w Polsce. Wyznał, co go zaskoczyło
Chociaż Deschwanden wcześniej regularnie odwiedzał Polskę, wiązało się to głównie ze startami w Pucharze Świata rozgrywanymi w naszym kraju. Przy okazji świąt miał jednak okazję poznać polskie tradycje z nieco innej strony.
- Uwielbiam sałatkę warzywną, co pomogło mi trochę przełamać lody z rodziną Marii. Bardzo mi smakuje barszcz z tymi małymi pierożkami. Ale zaskoczyła mnie jedna rzecz.
Polska kojarzy mi się z bardzo mięsną kuchnią. W Wiśle, Zakopanem na zawodach możesz zjeść golonkę, kiełbasy, żeberka, placki ziemniaczane. Na Wigilię nie jecie mięsa, a ryby, co w ogóle nie kojarzy mi się z waszą kuchnią.
W styczniu 2024 roku w rozmowie z Przeglądem Sportowym Gregor wyznał, że nie były to jego pierwsze święta spędzone w Polsce. Jak przyznał, zaskoczyły go nie tylko same potrawy, ale i polskie zwyczaje: - Policzyłem wszystkich gości i zastanawiałem się, dlaczego na stole jest o jedno nakrycie więcej. Zapytałem, kto właściwie ma tutaj siedzieć - opowiedział.
Jak dodał, pewną barierę stanowił język. Szwajcar podjął jednak próby nauki polskiego i z czasem coraz śmielej stara się przed kamerami mówić w naszym języku. Jego partnerka z kolei szkoli się w języku niemieckim.
Polka skradła serce szwajcarskiego skoczka. "Nie wyobrażam sobie świąt bez przyjazdu do Polski"
Święta w polskim wydaniu spędzi także inny szwajcarski skoczek. W tym roku ślub z Polką wziął Andreas Schuler. Para poznała się kilka lat temu podczas finału sezonu w Planicy, gdy skoczek był jeszcze czynnym zawodnikiem. W rozmowie z Interią Szwajcar przyznał, że kiedy tylko miał taką możliwość, odwiedzał swoją ukochaną w Polsce. Zdradził również, jak będą wyglądać ich święta w tym roku.
- Tak naprawdę nasze plany świąteczne co roku wyglądają trochę inaczej. Zdarzało mi się spędzać całe święta w Polsce, ale w tym roku najpierw będę z moją rodziną w Szwajcarii, a do Polski przyjadę 26 grudnia. W Szwajcarii w Wigilię mamy tradycyjną kolację, a pierwszy dzień świąt spędzamy z rodziną. Później mam nadzieję spędzić część świątecznego czasu z rodziną mojej żony, Eweliny, w Polsce. Naprawdę uwielbiam to, bo jest to dla mnie wyjątkowy moment - przyznał.
Najważniejsze jest bycie razem, bo w ciągu roku często brakuje na to czasu. Bywa to czasem wyzwaniem, gdy dwie rodziny mieszkają w różnych krajach. Moja żona Ewelina zawsze spędza święta w Polsce, a ja staram się jakoś połączyć oba światy. Nie wyobrażam już sobie jednak świąt bez przyjazdu do Polski i zawsze z radością czekam na czas spędzony z rodziną Eweliny
Jak się okazuje, również dla Schulera w okresie świątecznym w Polsce najbardziej zaskakujące okazało się jedzenie.
- Szczerze mówiąc, byłem trochę zszokowany ilością dobrego jedzenia, bo w Szwajcarii nie jest to aż tak typowe. Szczególnie wszystkie ciasta oraz ogromna różnorodność sałatek. Jestem wielkim fanem polskiej kuchni i tradycji. Poza ciastami i sałatkami największymi hitami są dla mnie zawsze zupy - barszcz i żurek - a oczywiście także pierogi i wszystko, co się z nimi wiąże - dodał Szwajcar.
Świąteczna przerwa dla skoczków będzie krótka - 28 grudnia odbędą się kwalifikacje do inauguracyjnego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, a finał całej rywalizacji zaplanowano na 6 stycznia w Bischofshofen. Tradycyjnie okres noworoczny zawodnicy spędzą, więc poza domem.













