Zaskakujący skok Dawida Kubackiego. Po konkursie uratował Piotra Żyłę
Gdyby pod uwagę brać tylko wyniki drugiej serii konkursowej z sobotniej rywalizacji Pucharu Świata w skokach narciarskich w Lillehammer, to Dawid Kubacki zająłby dziesiąte miejsce. To była naprawdę zaskakująca próba 35-latka, bo przecież w piątkowych treningach nawet nie zbliżył się do "30". Nasz były mistrz świata opowiedział o tym, jak do tego doszło.

W skrócie
- Dawid Kubacki zaskoczył wszystkich świetnym skokiem w drugiej serii konkursu, mimo słabych treningów i kwalifikacji.
- Po konkursie Kubacki pomógł Piotrowi Żyle, oddając mu zapomniany kombinezon.
- Nowością na skoczni są dwie zielone linie, które mają pomóc skoczkom w ocenie skoków, choć Kubacki uważa, że wpływają na ich zachowanie w locie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dawid Kubacki raczej słabo skoczył w sobotnich kwalifikacjach, a w konkursie ledwo załapał się do serii finałowej. Za to w niej zaskoczył wszystkich. Uzyskał dziesiąty wynik i z 29. pozycji przesunął się na 22.
Nasz znakomity skoczek po konkursie uratował swojego starszego kolegę - Piotra Żyłę.
Piotr Żyła do Dawida Kubackiego: bez ciebie bym zginął
Ten zostawił w strefie wywiadów kombinezon. Zawiesił go na barierce i zapomniał zabrać, kiedy odchodził.
- Zostawiłem kombinezon - wrócił spanikowany "Wewiór" do strefy wywiadów.
- Proszę bardzo - powiedział Kubacki, oddając koledze strój startowy.
- Bez ciebie bym zginął - śmiał się Żyła, zabierając kombinezon.
Na treningach w Polsce Kubacki skakał lepiej niż w Lillehammer
W piątkowych treningach Kubacki skakał słabo. To były wyniki w czwartej dziesiątce. W kwalifikacjach też zajął odległe miejsce, ale w konkursie odpalił.
- Miałem trochę problemów od pierwszych skoków w Lillehammer. Szukałem pozycji na skoczni i nie działało to tak fajnie, ale najlepsze dwa skoki na tym obiekcie oddałem w sobotnim konkursie. I to jest pozytyw. Rzutem na taśmę dostałem się do serii finałowej, ale w niej, choć skok był krótszy niż w pierwszej, to wydawał mi się lepszy na progu. Na pewno te skoki nie były jeszcze takim fajnym rytmie, jak bym chciał. Nie były tak dopychane do ziemi i cały czas mi przelatywało - tłumaczył Kubacki.
35-latek przyznał, że dla niego celem nie jest tylko awans do "30".
Aspiracje mam większe. Treningi w Polsce pokazywały, że jest nieźle. Oddawałem na nich lepsze skoki niż w konkursie w Lillehammer, a to znaczy, że stać mnie na więcej. Myślę, że to w końcu zaskoczy
Nowinka na skoczni. Kubacki domyślił się w locie, do czego to jest
Od tego sezonu nowinką na skoczni jest prezentacja dwóch zielonych linii. Ciągła oznacza, ile trzeba skoczyć, by objąć prowadzenie. Przerywana - ile trzeba skoczyć, by zapewnić sobie kwalifikację.
- Widziałem te dwie linie, ale nie wiedziałem, co znaczy ta przerywana. Domyśliłem się jednak w powietrzu. Niby te linie są tylko dla nas informacją i nie powinny wpływać na skok, ale kiedy człowiek widzi, że musi skoczyć poza nią, to jednak odbija się to na telemarku, bo na siłę staramy się ją "przenieść". Czasami lepiej byłoby te linie olać - śmiał się Kubacki.
Z Lillehammer - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













