Zaskakujące wieści nadeszły tuż przed finałem sezonu w Planicy. Skoczek sam potwierdził
Niedzielny konkurs indywidualny w Planicy wieńczy sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich, który będzie dobrze wspominał Jan Hoerl. Dla Austriaka minione miesiące były najlepszymi w karierze, a wysoką formę potwierdzał miejscami na podium w kilku konkursach. Tego osiągnięcia nie powtórzy na Letalnicy, ponieważ dość nieoczekiwanie postanowił wycofać się z ostatnich zawodów.

Dla Jana Hoerla sezon 2023/2024 jest najlepszym w karierze. Austriak dwukrotnie triumfował - w Innsbrucku oraz Lahti, a w sumie ośmiokrotnie stawał na podium konkursów indywidualnych. Świetną dyspozycję prezentował jeszcze w Trondhem, gdzie dwukrotnie był trzeci i wydawało się, że podczas dwóch ostatnich weekendów Pucharu Świata ponownie powalczy o wysokie lokaty.
Już konkursy w Vikersund pokazały jednak, że 25-latek nie najlepiej czuje się na skoczniach mamucich. W Norwegii zajmował kolejno 24. i 25. miejsce, a piątkowy konkurs w Planicy pokazał, że nie był to jedynie "wypadek przy pracy". Hoerl pierwsze indywidualne zawody na Letalnicy zakończył na 24. pozycji i tym samym nie wywalczył miejsca w austriackim zespole na sobotnie zawody drużynowe, które jego koledzy wygrali. Następnego dnia napłynęły zaskakujące wieści ws. Austriaka.
Jan Hoerl zrezygnował ze startu w niedzielnym konkursie w Planicy
Otóż, jak przekazał komentator z ramienia FIS Luis Holuch, Hoerl zrezygnował z udziału w niedzielnym konkursie wieńczącym sezon.
"Nie szło mi najlepiej w lotach narciarskich, więc moja wewnętrzna bateria jest trochę wyczerpana. W lotach trzeba czuć się w 100 proc. bezpiecznie, dlatego dzisiaj nie wystartuję" - przekazał skoczek cytowany przez dziennikarza.
Rezygnacja Hoerla oznacza, że na liście startowej ostatniego konkursu sezonu znalazło się 29 zawodników. Wcześniej doszło do kilku roszad - kontuzjowanych Timiego Zajca i Giovanniego Bresadolę zastąpili Erik Belshaw oraz Antii Aalto.











