Kamil Stoch chorążym reprezentacji Polski. Tak Niemcy potraktowali Polaków
Dopiero po godzinie 18.00 zakończyły się kwalifikacje do konkursu mistrzostw świata w lotach narciarskich. Nasza kadra mieszka niedaleko skoczni Heinego Klopfera, ale obiekt opuściła jako jedna z pierwszych. Maciej Maciusiak, trener reprezentacji, który był tego dnia jedną z najważniejszych osób w związku z ogłoszeniem składu na zimowe igrzyska, nie stanął przed dziennikarzami, ale obiecał, że zrobi to w piątek. Zapewne wszystko przez napięty plan czwartkowego wieczoru zorganizowany przez gospodarzy imprezy, czyli Niemców.

Nasi skoczkowie spędzili pół dnia na skoczni do lotów, dlatego już przebierali nogami, by jak najszybciej zjeść kolację, bo jeszcze wieczorem czekały ich "atrakcje" zafundowane przez gospodarza mistrzostw świata w lotach narciarskich, czyli Niemców.
Czasu było niewiele, bo kilkanaście minut po godz. 18.00 Biało-Czerwoni odjechali ze skoczni na kolację, a przed 20.00 musieli się stawić nieopodal Oberstdorf Haus, gdzie odbywała się ceremonia otwarcia.
Kamil Stoch niósł flagę, nie wszyscy Polacy pojawili się na ceremonii
Nie zabrakło na niej występu miejscowej kapeli ludowej, która dała popis gry na rogach alpejskich. Była też bardziej nowoczesna kapela, a także tancerki. Były występy oficjeli i oficjalne otwarcie 29. Mistrzostw Świata w Lotach Narciarskich, które Oberstdorf organizuje po raz siódmy w historii.
Oczywiście na ceremonii stawiła się reprezentacja Polski, choć w niepełnym składzie. Flagę niósł Kamil Stoch, dla którego to jest pożegnanie z MŚ w lotach, choć spiker nie zająknął się na ten temat. W naszej drużynie zabrakło tylko Klemensa Joniaka, który w tym momencie był pewnie w połowie drogi do austriackiego Eisenerz, gdzie wystąpi w weekend w Pucharze Kontynentalnym.
- W sumie 30 minut w drodze - tam i z powrotem - żeby pokazać się kibicom na minutę - żalił się Maciej Kot.
Po tym, jak nasi skoczkowie zaprezentowali się publiczności, musieli oni nieco poczekać na Piotra Żyłę, bo ten wdał się jeszcze w rozmowy z Japończykami.
- Ja to bym jeszcze chętnie chwilę tu został - mruknął 39-latek, a koledzy tylko krzyknęli: - Pieter, jedziemy?! I ten tylko im przytaknął. I to był krótki występ Polaków.
W piątek już czas rywalizacji i oby na skoczni do lotów też nie było tak krótko.
Z Oberstdorfu - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:








![LM: Benfica - Real Madryt. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MCJFCTML8D4H5-C401.webp)




![Polskie drużyny błyszczą w Lidze Mistrzów. Zobacz najlepsze akcje [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MC9MYGI9R210U-C401.webp)