Słońce pomogło Małyszowi? Astrolog ogłasza. Niebywałe ustalenia
4 Kryształowe Kule i tyle samo medali olimpijskich oraz tytułów mistrza świata - to tylko część niezwykłego dorobku Adama Małysza, który rozpalił w całej Polsce miłość do skoków narciarskich i sprawił, że tysiące jego rodaków siadało co tydzień przed TV, by dmuchać pod jego narty. Czy wpływ na rozbłysk jego kariery miał wpływ tylko jego talent, profesjonalizm i ciężka praca? Nieco inne zdanie w tym temacie ma astrolog Grzegorz Skwarek, który zauważył korelację między formą Adama Małysza, a Słońcem, w jego horoskopie. Oto, co ustalił.

"Małyszomania" ogarnęła cały kraj na początku XXI wieku. Jej efektowny początek stanowił Turniej Czterech Skoczni z sezonu 2000/01, który niespodziewanie wygrał nasz "Orzeł z Wisły". Po raz pierwszy i ostatni w swojej karierze.
Później Adam Małysz na wiele lat stał się idolem, którym pozostaje do dziś, choć już nie jako aktywny skoczek, a prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Jaki był sekret jego sukcesu? Talent - powiedzą niektórzy. Ciężka praca - wskażą inni. Wśród odpowiedzi może pojawić się także słynna "bułka z bananem", którą wypromował nasz były reprezentant. Ostatnio można było usłyszeć o jeszcze jednej teorii, która jest... nie z tej Ziemi. I to dosłownie.
Zaprezentował ją w rozmowie ze znanym podcasterem Cyprianem Majcherem Grzegorz Skwarek, przedstawiany jako "ekspert astrologii wedyjskiej".
Zakazana wiedza z gwiazd - jak niebo programuje Twoje życie?
Zanim jednak przejdziemy do skoków, warto wyjaśnić czym jest wspomniana astrologia wedyjska, zwana również indyjską. - To jest system kalkulacyjny, który rzeczywiście bierze aktualne pozycje planet w dniu urodzenia - tłumaczył Grzegorz Skwarek.
Słońce na pomoc Adamowi Małyszowi? Astrolog wprost o karierze "Orła z Wisły"
W trakcie rozmowy rozprawiał on między innymi o cyklach gwiazd i ich wpływie na ludzkie życia. Jak stwierdził, ten system działa jak ruletka.
- Każdemu kiedy indziej pojawi się Słońce sprzyjające, kiedy indziej Saturn, kiedy indziej Merkury - powiedział.
A za przykład wspomnianego wpływu ciał niebieskich na realne życie podał... eksplozję formy Adama Małysza.
U Adama Małysza Słońce w jego horoskopie pojawiło się w 2000 roku. Jeszcze 3 miesiące przed tym okresem, jak sprawdzałem, on w wywiadzie dla dziennikarki Telewizji Katowice mówił: "Nazbierałem już na cinquecento, zacząłem fundamenty i kończę karierę"
I kontynuował: - Pierwsza wygrana w Pucharze Świata 3 miesiące później dokładnie zbiegła się w czasie z początkiem jego okresu, którego nie miał od urodzenia. Słońca trwa 6 lat. I jak sobie przeanalizujesz jego karierę od 2000 do 2006 roku, przestał skakać wtedy, kiedy mu zgaszono światło. Ja to tak nazywam.
Sęk w tym, że i po 2006 roku Adam Małysz wciąż błyszczał na światowych skoczniach. W 2010 roku wywalczył dwa srebra na igrzyskach olimpijskich w Vancouver, a rok później cieszył się z brązowego medalu mistrzostw świata i trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich.
Mimo to Grzegorz Skwarek uważa, że skoczkowie narciarscy to przedstawiciele bardzo wdzięcznej profesji pod kątem astrologicznej analizy. Dlaczego?
- Dlatego, że z tego jak tam czytałem biografię Nykaenena czy innych co palili i pili, nie wszyscy bułkę z bananem jedli, a i tak jakiś samorodek się zasiewał i on cały Puchar Świata wygrywał. Wszystko, jak leci. I dla mnie to było już nielogiczne, dlaczego tak jest. I co się okazuje? Że Słońce, daje ci pewność siebie. (...) I u skoczków, jeśli masz Słońce, potrafisz co do sekundy w pewnym momencie wyskoczyć i to już się przekłada na 10, 20, 30 metrów długości - wygłosił swoją teorię Grzegorz Skwarek.
















