Zacięty bój Stocha i Tomasiaka w Falun. Polacy nie zawiedli, 18-latek w czołówce
Po serii treningowej w szwedzkim Falun polscy kibice mogli z nadzieją wyczekiwać kwalifikacji do wtorkowego konkursu. Najważniejsza wiadomość jest taka, że wszyscy biało-czerwoni wywalczyli awans. Dodatkowym smaczkiem była "walka" Kacpra Tomasiaka i Kamila Stocha. Ostatecznie lepszy okazał się 18-latek. Ostatecznie zakończył kwalifikacje na 10. miejscu - ex aequo z Janem Hoerlem.

Po tym, jak skoczkowie narciarscy zainaugurowali sezon Pucharu Świata zawodami w Lillehammer, już dwa dni później zameldowali się na skoczni w Falun, gdzie na wtorek zaplanowano trening, kwalifikacje i konkurs indywidualny.
Pierwsze skoki oddane na szwedzkim obiekcie potwierdziły, że podopieczni trenera Macieja Maciusiaka są w dobrej dyspozycji - szczególnie Kacper Tomasiak, który w obu seriach treningowych był najlepszym z Polaków.
Uzyskanie kwalifikacji do wtorkowego konkursu przez wszystkich biało-czerwonych wydawało się więc formalnością. Zmieniające się warunki jednak nie pomagały.
Tomasiak znów lepszy od Stocha. Wszyscy Polacy z awansem do konkursu w Falun
Jako pierwszy z biało-czerwonych na belce pojawił się Aleksander Zniszczoł i chociaż skok na odległość 87,5 metra dał mu kwalifikację, to był to jeden z czterech najsłabszych wyników w tamtym momencie.
Podobnie, jak w sesji treningowej, Paweł Wąsek osiągnął nieco lepszy rezultat, skacząc 88 metrów - i walcząc w powietrzu z szalejącym wiatrem. To mu nie przeszkodziło w uzyskaniu pewnej kwalifikacji.
Powodów do zadowolenia nie miał z kolei Piotr Żyła, który osiągnął jedynie 86,5 metra. To wystarczyło do tego, aby wywalczyć awans, ale uplasowanie się na 4. miejscu od końca stawki, za m.in. słowackim skoczkiem, Hektorem Kapustikiem, nie napawa dumą.
Dawid Kubacki, który pojawił się na belce chwilę później, skorzystał ze sprzyjających warunków, za które odjęto mu prawie 7 punktów. Dzięki temu jeden z liderów polskiej kadry uzyskał 89 metrów i w tamtej chwili był najwyżej sklasyfikowanym z Polaków - na 9. miejscu.
Oczy kibiców biało-czerwonych zwrócone były jednak przede wszystkim na ostatnią dwójkę - Kacpra Tomasiaka i Kamila Stocha. Pierwszy z nich - jako pierwszy z Polaków przebił granicę 90. metrów - o pół metra. Dodane punkty za wiatr sprawiły, że po swojej próbie osiągnął prowadzenie.
Kamil Stoch walczył nie tylko o swoją kwalifikację, ale także o utrzymanie 100% skuteczności Polaków i udało mu się to zrobić bez większych problemów. Wylądował na 92. metrze, ale ostatecznie musiał uznać wyższość Tomasiaka o 2.2 punktu.
Podium zdominowali Austriacy. Najlepszy w kwalifikacjach okazał się Daniel Tschofenig, który skoczył 91,5 metra. Dalej uplasowali się Stefan Kraft oraz Stephan Embacher.
Konkurs indywidualny rozpocznie się o godzinie 15:10. Relacja tekstowa na żywo prowadzona będzie na portalu sport.interia.pl.












