Zaatakował Żyłę, rozpętał burzę i zniknął. To naprawdę myśli o Polakach
Mackenzie Boyd-Clowes rozwścieczył polskich kibiców, gdy w mediach społecznościowych opublikował wpis uderzający w Piotra Żyłę, zaatakował Polaków i... błyskawicznie zniknął z platformy X. Teraz kanadyjski skoczek przerwał milczenie i w rozmowie z Natalią Żaczek z Przeglądu Sportowego wytłumaczył się ze swojej ostatniej aktywności na X.

Mackenzie Boyd-Clowes to jeden z najbardziej rozpoznawalnych kanadyjskich skoczków narciarskich ostatnich lat. Dał się poznać kibicom nie tylko dzięki sportowym wynikom - równie dużą popularność przyniosła mu aktywność w mediach społecznościowych, gdzie słynął z ironicznego poczucia humoru i komentarzy, które często balansowały na granicy żartu i prowokacji. Przez długi czas Boyd-Clowes cieszył się sporą sympatią ze strony polskich fanów skoków, którzy chętnie wchodzili z nim w interakcje. Aż do teraz.
Wszystko zmieniło się po wpisie, w którym Kanadyjczyk odniósł się do słów o rosnącej formie Piotra Żyły. "Może wtedy, gdy znajdzie taki kombinezon" - napisał, publikując zdjęcie polskiego skoczka w stroju z mocno obniżonym krokiem. Na tym nie poprzestał, dodając ostre słowa pod adresem Polaków, sugerujące, by "zamknęli się" w kwestii sprzętu. Reakcja była natychmiastowa i bardzo gwałtowna. Polscy kibice ruszyli z krytyką, a niedługo później profil Boyd-Clowesa na platformie X całkowicie zniknął.
Mackenzie Boyd-Clowes tłumaczy się po ataku na Piotra Żyłę
W rozmowie z Natalią Żaczek z Przeglądu Sportowego Kanadyjczyk postanowił wyjaśnić swoje motywy. Przyznał, że od dawna zastanawiał się nad odejściem z X, a cała sytuacja tylko przyspieszyła decyzję. Jak tłumaczył, nie zależy mu na tworzeniu negatywnej atmosfery ani na byciu obiektem masowego hejtu. Zauważył też, że jego wpisy często bywają odbierane zbyt dosłownie, podczas gdy intencją bywa prowokacja lub ironia.
Boyd-Clowes podkreślił, że nie żywi złych uczuć wobec polskich kibiców, wręcz przeciwnie - docenia ich ogromne zaangażowanie w skoki narciarskie. "To super, że jest tak wielu Polaków, którzy pasjonują się tym sportem. Moi obserwatorzy to właśnie głównie osoby pochodzące z Polski, więc to naturalne, że moje wpisy zmierzają w tym kierunku. Nie jest to związane z moimi poglądami na temat Polski, po prostu z Polakami najczęściej się tu komunikuję" - oznajmił.
Przyznał, że wiedział, iż wpis wywoła złość, bo właśnie na tym polega mechanizm mediów społecznościowych. Jednocześnie zaznaczył, że nie chciał atakować Piotra Żyły jako osoby, a temat sprzętu w skokach od lat budzi niepotrzebne emocje. Jak sam stwierdził, dostał reakcję, na jaką w pewnym sensie zasłużył. "Można było spodziewać się takiej reakcji. Chyba trochę na tym polega ta gra, prawda? Próbujesz zdenerwować ludzi i to dostajesz, więc tak, myślę, że dostałem to, na co zasłużyłem" - podsumował.














