Wyliczyli to po konkursie. Tomasiak numerem 1. Tego jeszcze nie było
To wielki dzień dla polskich skoków narciarskich. Kacper Tomasiak nie zdołał jeszcze dotąd stanąć na podium w zawodach Pucharu Świata, a mimo to wywalczył dziś w Predazzo srebrny medal zimowych igrzysk olimpijskich, wprawiając cały naród w euforię. Niezwykle ciekawe są także wyliczenia, które pojawiły się tuż po zakończeniu rywalizacji. Bo jak się okazuje, 19-latek został absolutnym numerem jeden.

Złoty medal w poniedziałkowym konkursie olimpijskim w Predazzo wywalczył Niemiec Philipp Raimund. Ale dla nas, Polaków, to był bezapelacyjnie dzień Kacpra Tomasiaka. 19-latek zachwycał swoją formą już podczas treningów, zwłaszcza w tych niedzielnych, ale na wyżyny wspiął się w najważniejszym momencie i po skokach na odległość 103 oraz 107 metrów wywalczył srebrny medal igrzysk Mediolan-Coritina 2026.
- Na pewno jestem już tym bardzo zmęczony, ale także bardzo się cieszę. To najszczęśliwszy dzień w moim sportowym życiu, ale mam nadzieję, że jeszcze w moim życiu będą lepsze. Przed finałowym skokiem z pewnością było nieco presji, ale udało się skoczyć z takim luzem - mówił po swoim wielkim sukcesie przed kamerą Eurosportu nasz bohater, któremu aż brakowało słów.
Medal Kacpra Tomasiaka to 24. krążek w polskiej kolekcji jeśli chodzi o historię zimowych igrzysk olimpijskie. Ten należący do naszego skoczka jest jednak wyjątkowy, bo rekordowy, co okazało się po konkursie.
Skoki narciarskie. Kacper Tomasiak ze srebrnym medalem. A do tego rekord
Kacper Tomasiak został bowiem najmłodszym medalistą zimowej imprezy czterolecia, pochodzącym z naszego kraju. - Wojciech Fortuna został mistrzem olimpijskim mają 19,5 roku, a Tomasiak w poniedziałek poprawił ten "rekord", gdyż 20 stycznia skończył 19 lat - wyliczyła choćby Polska Agencja Prasowa.
Sam mistrz olimpijski z Sapporo z 1972 roku skomentował wielki sukces swojego młodszego rodaka właśnie w rozmowie z PAP, podkreślając swoją wiarę w genialnego 19-latka.
- Oglądałem jego występ, mocno zaciskając kciuki. Po prostu wierzyłem, że w Predazzo odniesie sukces. I co, nie miałem racji? Powtarzam to we wszystkich rozmowach w poniedziałkowy wieczór. W sezonie olimpijskim był najlepszy z naszych. Nie wygrał nic, a teraz od razu został wicemistrzem olimpijskim. Na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. To nie jego ostatnia walka o medal. Jadę za parę dni do Predazzo i będę kibicować naszym skoczkom w rywalizacji duetów i na dużej skoczni - przekazał Wojciech Fortuna, ciesząc się medalem Kacpra Tomasiaka.














