Wtedy Stoch zmienił zdanie, żona przekonała skoczka. To był przełomowy moment
W niedzielę kibice zgromadzeni pod skoczną w Planicy byli świadkami historycznych scen. Swój ostatni skok w karierze oddał Kamil Stoch, który jako jedyny z Polaków zakwalifikował się do serii finałowej zawodów. Ale czy na pewno? Już jakiś czas temu żona skoczka - Ewa Bilan-Stoch zdradziła, że udało jej się przekonać męża do zmiany decyzji. To był zdecydowanie przełomowy dla Stocha, jak również polskiej kadry moment.

To właśnie 29 marca 2026 roku Kamil Stoch w Planicy oddał swój ostatni skok w karierze. Trzykrotny mistrz olimpijski zakończył oficjalnie sportową karierę, a w Słowenii urządzono mu wyjątkowe pożegnanie. Nie brakowało radości, lecz również wzruszeń, a nawet łez.
W finale sportowej przygody Stochowi towarzyszyła jego żona Ewa Bilan-Stoch, która odegrała wyjątkową rolę. 38-latek w pierwszej serii niedzielnego konkursu skoczył193 metry. Ostatecznie dało mu to 30. miejsce i prawo doskoku w drugiej serii. Wówczas w gnieździe trenerskim pojawiła się małżonka Stocha, która osobiście dała mu sygnał do rozpoczęcia ostatniego skoku w zawodach Pucharu Świata. Te symboliczne obrazki pozostaną w pamięci kibiców na bardzo długo.
Stoch już wtedy chciał kończyć karierę. Małżonka go od tego odwiodła
To właśnie Ewa Bilan-Stoch odegrała kluczową rolę w przekonaniu Stocha do odłożeniu decyzji o końcu kariery na później. Nasz mistrz rozważał bowiem taki ruch już w 2024 roku.
- Było tak w zeszłym roku, że już chciałem skończyć ze skakaniem, skończyć rywalizację. Bardziej to wynikało z tego, że ogólnie ja i też moja Ewa byliśmy zmęczeni sytuacją i trochę takimi niespełnionymi marzeniami. Dochodziłem do pewnego momentu i np. czegoś zabrakło - tak jak było w Pekinie, gdzie zabrakło wiele, żeby zdobyć kolejny medal. Tak samo w Planicy na mistrzostwach świata, gdzie znowu byłem 4... - wyznał Stoch w maju zeszłego roku w rozmowie w programie "Oko w oko" z Jackiem Kurowskim.
Jak się okazało, to właśnie małżonka przekonała go, żeby podjął ostatni wysiłek i wystartował jeszcze w sezonie 2025/26.
Jednak przez święta tak sobie z Ewą porozmawialiśmy i wpadliśmy na pomysł, że trzeba po prostu trochę zmienić system, zmienić otoczenie, że potrzebuje czasu dla siebie, potrzebuję się trochę wyciszyć, skupić na sobie i przede wszystkim potrzebuję kogoś, komu ja będę mógł zaufać, ale kto będzie się mógł skupić tylko na mnie, zbudować
Przykry sezon w wykonaniu Stocha. Wielcy rywale poza zasięgiem
Niestety zakończona w niedzielę kampania poza wzruszeniami związanymi z pożegnaniem ze skakaniem miała przeważnie gorzki smak. Stoch nie był w stanie nawiązać nawet do okresu swojej dominacji, niekiedy nie kwalifikując się do zawodów.
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata uzbierał zaledwie 186 punktów, co dało mu 31. miejsce. Cieniem samego siebie był również w trakcie igrzysk olimpijskich, gdzie doszło do eksplozji talentu Kacpra Tomasiaka.
Czy jest szansa, że nasz multimedalista igrzysk znów zmieni decyzję? Nic na to nie wskazuje. Pozostaje nam na razie wspominać jego wielkie sukcesy i wyrażać wdzięczność za liczne momenty do dumy i wzruszeń, jakich nam przysporzył niewątpliwie wiele.














