Wstrząsające wyznanie skoczka. "Blizny nigdy się całkowicie nie zagoją"
Dominik Peter kilka dni temu poinformował kibiców i dziennikarzy o zakończeniu kariery skoczka narciarskiego. 22-letni Szwajcar już jako emerytowany sportowiec zdecydował się udzielić wywiadu portalowi "Blick" i ujawnił dość wstrząsające kulisy podjęcia swojej decyzji. Przyznał on, że na przejście na sportową emeryturę zdecydował się z jednego konkretnego powodu.

Dominik Peter w październiku ubiegłego roku ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych, że postanowił zrobić sobie przerwę od występów na arenach międzynarodowych. Szwajcarski skoczek ujawnił wówczas, że zmaga się z zaburzeniami odżywiania i rozpoczął współpracę z lekarzem specjalistą, który pomoże mu wrócić do "normalności".
Po otrzymaniu tej wiadomość wielu kibiców zaczęło obawiać się o sportową przyszłość młodego Szwajcara. 22-latek nie był bowiem pierwszym takim przypadkiem w świecie skoków narciarskich. Wcześniej o swoich problemach mediom opowiadała Maren Lundby. Norweżka, która w 2021 roku stosowała mocno restrykcyjne diety, aby liczyć się w walce o medal mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym po tej imprezie znów mocno przytyła i miała później problem z powrotem do swojej normalnej sylwetki. Mistrzyni olimpijska z Pjongczang ostatecznie zdecydowała się na zakończenie kariery, o czym poinformowała media w grudniu ubiegłego roku.
Obawy kibiców ostatecznie sprawdziły się. Na krótko przed zakończeniem sezonu 2023/2024 Dominik Peter opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował o przejściu na sportową emeryturę. Wiadomość, którą 22-latek przekazał wówczas kibicom była jednak bardzo wymowna i nie można było z niej wywnioskować, dlaczego Szwajcar zdecydować się na zakończenie kariery. Można było jedynie domyślać się, że może mieć to związek z problemami, o których opowiadał kilka miesięcy wcześniej.
Dominik Peter ujawnia kulisy zakończenia kariery. Wstrząsające wyznanie Szwajcara
Dominik Peter po poinformowaniu dziennikarzy i kibiców o zakończeniu kariery zdecydował się udzielić pierwszego wywiadu w roli emerytowanego skoczka. W rozmowie z redakcją "Blicka" ujawnił on wstrząsające kulisy zakończenia kariery. Jak się okazuje, 22-latek w ostatnich latach chciał za wszelką cenę schudnąć, aby dorównać najlepszym zawodnikom w stawce. Wówczas zrezygnował on ze śniadań i kolacji, skusił się natomiast na stosowanie produktów dietetycznych zakupionych online.
Zawsze miałem wrażenie, że trener obserwuje mój talerz. Jadłem więc jeszcze mniej niż zwykle, a już na pewno bez węglowodanów. Gdy tylko zamykałem oczy, widziałem tylko pizzę, spaghetti lub słodycze
W pewnym momencie 22-letni skoczek narciarski utknął jednak w błędnym kole. Po wielogodzinnych głodówkach miewał on niekontrolowane napady obżarstwa. Po nich z kolei dopadało go poczucie winy, które skutkowało kolejnymi główkami. "Od poniedziałku do niedzielnych zawodów prawie nic nie jadłem. W niedzielę wieczorem traciłem kontrolę. Potem czułem się winny i bardzo zły na siebie, ale wszystko zaczynało się od nowa" - wyznał.
O problemach młodego sportowca, jak sam ujawnił, nie wiedzieli nawet jego najbliżsi. Do kresu wytrzymałości 22-latek doszedł podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Planicy. Wówczas to nieudanych kwalifikacjach na średniej skoczni w słoweńskim mieście Szwajcar miał kolejny napad obżarstwa. Po nim zdecydował się powiedzieć o swoich problemach trenerowi mentalnemu i rodzinie. Ci zareagowali szybko i pomogli Peterowi uzdrowić jego relację z jedzeniem. Obecnie emerytowany już skoczek waży 70 kilogramów, a więc około 10 kg więcej, niż podczas startów w konkursach Pucharu Świata. "Moja kariera w skokach dobiegła końca. Pogodziłem się z moim ciałem i skokami. Te blizny prawdopodobnie jednak nigdy się całkowicie nie zagoją" - podsumował.











