Wstrząs w PZN i głośne odejście, teraz takie wieści. On ma zastąpić Horngachera
Niemcy szykują się już do wyboru następy Stefana Horngachera na stanowisku głównego szkoleniowca. Według wielu żelaznym faworytem jest Alexander Stoeckl, którego w rozmowie ze "sport1.de" wskazał również Sven Hannavald. Austriak w przeszłości pracował w Polskim Związku Narciarskim, a sposób jego rozstania z posadą wywołał ogromne kontrowersje.

Kibice niemieckich skoków narciarskich myśląc o kończącym się sezonie Pucharu Świata mogą mieć mieszanie odczucia. Z jednej strony nasi zachodni sąsiedzi osiągnęli największy możliwy sukces w postaci złotego medalu olimpijskiego wywalczonego przez Philippa Raimunda. Niedługo później lider niemieckiej kadry wygrał swoje premierowe zawody w Lahti i wciąż jest w grze o podium klasyfikacji generalnej PŚ.
Z drugiej zaś strony medal Raimunda w Predazzo jest jedynym sukcesem Niemców w tym sezonie. W niezwykle prestiżowym dla nich Turnieju Czterech Skoczni najwyżej notowany Felix Hoffmann był na szóstej lokacie. Niepowodzeniem zakończyły się również mistrzostwa świata w lotach. Na mamucie w Oberstdorfie indywidualnie najlepszy Raimund był dopiero 13. Konkurs drużynowy Niemcy zakończyli z kolei na czwartej pozycji z bardzo dużą stratą do pozycji medalowej.
Chyba największym zmartwieniem dla Niemców jest to, o czym wiadomo było jeszcze przed startem sezonu. Po siedmiu latach pracy z niemieckiej kadry odejdzie jej główny szkoleniowiec Stefan Horngacher. Niemcy stają przed wyzwaniem wyboru następcy byłego trenera polskich skoczków.
Austriak faworytem do zastąpienia Horngachera? Hannavald nie ma wątpliwości
Trwają spekulację na temat tego, kto mógłby objąć schedę po Horngacherze. Od dłuższego czasu najczęściej przewija się nazwisko Alexandra Stoeckla, a niektórzy uważają, że nie bez szans pozostaje również trener Bułgarii Grzegorz Sobczyk. Obecnie to jednak kandydatura Austriaka wydaje się najmocniejsza.
Stoeckl jest najbardziej znany z pracy w charakterze pierwszego trenera norweskich skoczków. Po rozstaniu z tą nacją Austriak zdecydował się podjąć współpracę z Polskim Związkiem Narciarskim. Od sierpnia 2024 roku do lutego następnego roku pracował jako dyrektor sportowy ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej. Jego rozstanie z PZN nie przebiegło w pozytywnej atmosferze. Jako jeden z powodów podano wywiad Adama Małysza, w którym prezes PZN publicznie wyraził niezadowolenie z pracy Stoeckla.
Austriak aktualnie współpracuje z kadrą Kazachstanu, lecz perspektywa pracy u Niemców z pewnością byłaby dla niego bardzo atrakcyjna. Stoeckl jest faworytem również dla Svena Hannavalda. Były legendarny skoczek wytypował go w rozmowie z rodzimym "sport1.de".
- To trudne pytanie. Jedno nazwisko, które przychodzi mi na myśl, to Alexander Stoeckl. Przez wiele lat wykonywał znakomitą pracę w Norwegii. Z jakiegoś powodu został potem odsunięty na boczny tor przez skoczków narciarskich - odrzekł Hannavald.
Mistrz olimpijski z 2002 roku odniósł się również do pogłosek związanych z potencjalnym angażem jego byłego kolegi z kadry Martina Schmitta. Hannavald nie ukrywał, że ten już w trakcie kariery zawodniczej zwracał uwagę na bardzo wiele detali, co z pewnością pomogłoby mu teraz w fachu trenerskim. Niemiec przy okazji jednak stwierdził, że jest to melodia przyszłości.
- Z pewnością wyobrażam sobie, że Martin będzie kiedyś odpowiednim trenerem reprezentacji Niemiec. Jednak na to jest jeszcze trochę za wcześnie. Ma rodzinę i inne zobowiązania, a jako selekcjoner reprezentacji byłby praktycznie nieustannie w trasie - dodał były skoczek.
Do zakończenia sezonu Pucharu Świata zostały zawody w jeszcze tylko trzech lokacjach. W najbliższy weekend zawodnicy zmierzą się w Oslo. Na wielki finał FIS zaplanował loty na mamutach w Vikersund oraz Planicy.
Zobacz również:














