Wspaniały Konrad Tomasiak w drugiej serii. Kolejne podium Polaka. PZN oficjalnie ogłasza
W ostatnich dniach w polskich skokach na najważniejszą postać wyrósł Kacper Tomasiak. 19-latek sprawił naszym kibicom piękne niespodzianki medalowe na igrzyska olimpijskich we Włoszech. W tym samym czasie coraz częściej zaczęło się mówić także o bracie Kacpra - 16-letnim Konradzie. W trakcie igrzysk młodszy z Tomasiaków zachwycił w krajowym Orlen Cupie. Kilka dni później zrobił to także na arenie międzynarodowej. Nastolatek spisał się świetnie w zawodach Alpen Cupu na Średniej Krokwi w Zakopanem. Zajął drugie miejsce po dwóch pięknych lotach. Wygrał o trzy lata starszy Enej Faletic.

Kacper Tomasiak swoimi skokami w trakcie igrzysk w Predazzo przypomniał, dlaczego Polacy w tak dużej liczbie zakochali się w tej dyscyplinie sportu. Nastolatek przed startem olimpijskiej rywalizacji pokazał się ze znakomitej strony, rywalizując z czołówką, ale do Włoch leciał bez, choćby jednego miejsca na podium w Pucharze Świata.
Wobec tego trudno było oczekiwać, żeby nagle na najważniejszej imprezie sezonu wskoczył na poziom pozwalający bić się o medale. Ze swoich pierwszym igrzysk olimpijskich w karierze Tomasiak wrócił z dorobkiem dwóch srebrnych krążków i jednego brązowego medalu.
Kolejne podium Tomasiaka w Zakopanem. Brat Kacpra bryluje
Jego walkę o brązowy krążek pod skocznią obserwował utalentowany brat. Konrad Tomasiak po wszystkim zrobił sobie zdjęcie ze swoim bratem i wrócił do Polski. 16-latkowi nie przeszkodziła podróż, bo w zawodach Orlen Cupu spisał się ze świetnej strony, wygrywając z konkurentami.
Od tego momentu wśród kibiców skoków narciarskich zaczęło się mówić o duecie Tomasiaków, który za kilka lat ma stanowić o sile polskich skoków. Kolejnym testem dla Konrada był występ na dobrze sobie znanej skoczni - Średniej Krokwi w Zakopanem w międzynarodowych zawodach Alpen Cupu (do lat 20 przyp. red.).
Na starcie piątkowych zawodów mieliśmy aż 20 naszych skoczków. Największa uwaga skupiona była jednak z oczywistych względów właśnie na występie Tomasiaka, a ten z presją poradził sobie w sposób wzorowy. 16-latek w pierwszej serii rywalizacji spisał się bardzo dobrze.
Tomasiak startował z numerem 90. Ruszył z 21. belki, trafił na prawie obojętne warunki, bo za wiatr dodano mu ledwie 1,9 pkt. Ta aura pozwoliła mu pofrunąć na odległość aż 104. metrów. Po lądowaniu przez długi czas prowadził z notą 128.4. Wyprzedził go dopiero Niemiec Alex Reiter, który ruszał z numerem 115 na plastronie.
Ostatecznie Tomasiak po pierwszej serii był piąty, głównie ze względu na noty. Łącznie od sędziów dostał bowiem ledwie 48,5. pkt - najmniej w TOP12. Do podium tracił jednak ledwie 3,3 pkt, a więc mniej niż dwa metry. W TOP12 mieliśmy jeszcze Kamila Waszka (dziewiąte miejsce) i Łukasza Łukaszczyka (12. lokata).
Niestety nie zabrakło także przykrych akcentów. Sędziowie zdyskwalifikowali bowiem aż siedmiu skoczków, w tym dwóch Polaków. Prowadził z dużą przewagą (ponad osiem punktów przyp. red.) lider cyklu Alpen Cup utalentowany niespełna 20-letni Słoweniec - Enej Faletic.
Druga seria również rozpoczęła się z 21. belki startowej. Z tego rozbiegu ruszał Kamil Waszek, który pofrunął na odległość aż 101,5. metra. Po lądowaniu prowadził. Ta próba zapewniła mu awans o kilka pozycji. Niedługo po Waszku sędziowie obniżyli belkę o jeden stopień.
Z 20. belki ruszał Konrad Tomasiak. 16-latek znów trafił na dość sprzyjające warunki, ale ponownie znakomicie je wykorzystał. Lot na 104,5. metra przy 2,5 pkt rekompensaty i wysokich notach dał naszemu skoczkowi prowadzenie. Kolejni trzej zawodnicy nie zdołali go wyprzedzić. Zrobił to dopiero Faletic.
Słoweniec z 19. belki pofrunął na 100,5. metra przy dość dużym dodatku punktowym za wiatr i wygrał zawody w Zakopanem. Tomasiak uplasował się na drugim miejscu z przewagą ponad pięciu punktów nad trzecim Niemcem Alexem Reiterem. Kamil Waszek awansował na czwartą lokatę. Do podium stracił 0,9 pkt.












