Wpadka w telewizji z Piotrem Żyłą na igrzyskach olimpijskich. Poszło na żywo
Choć Piotr Żyła nie zyskał uznania w oczach Macieja Maciusiaka i nie znalazł się w trzyosobowej kadrze wytypowanej przez trenera na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026, i tak do Predazzo pojechał. Tyle że w innej roli - telewizyjnego eksperta. W poniedziałek zaliczył wejście na żywo. Nie obyło się bez zabawnej wpadki.

"Nie może być tak, że przy powołaniach na najważniejsze zawody sezonu został pominięty skoczek, który na mistrzostwach świata jako jedyny z Polaków był w stanie walczyć z najmocniejszymi rywalami. Osobiście, jako Wojciech Fortuna, nie zgadzam się po prostu z taką decyzją trenera i PZN" - tak o braku powołania dla Piotra Żyły na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 mówił Wojciech Fortuna w rozmowie z WP SportowymiFaktami.
Polskę na najważniejszej sportowej imprezie czterolecia reprezentują Kamil Stoch, Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek. Na miejscu we Włoszech jest obecny również "Wewiór", lecz w innej niż zwykle roli. Został bowiem "powołany" do ekipy ekspertów Eurosportu. W związku z tym na antenie zdarzyła się zabawna sytuacja.
Pomylił Żyłę z Błachutem. "Dosłownie bracia bliźniacy"
Piotr Żyła obecny jest we Włoszech, a w poniedziałkowy poranek zaliczył pierwsze większe wejście w programie na żywo. Rzecz w tym, że prowadzący "Olimpijskie Espresso" Sebastian Szczęsny w zapowiedzi... pomylił skoczka z kolegą z redakcji.
"Predazzo. To będzie chyba najbardziej gorące miejsce, jeżeli mówimy o igrzyskach olimpijskich w kontekście startów biało-czerwonych. To przenieśmy się tam. Wprawdzie to jest jeszcze poranek, ale oni powinni już być na posterunku. I proszę, oto są, piękna wspaniała trzyosobowa obsada, Igor Błachut, Michał Korościel, Jakub Kot" - przedstawił reporterów, którym zresztą wpadka Szczęsnego nie umknęła. Zareagowali na nią śmiechem. Od razu sprostowali.
Jest z nami równie utalentowany skoczek Piotr Żyła. Dzień dobry, Piotrze. (...) Igor odpoczywa i zbiera siły na wieczór
Gdy akcja przeniosła się z powrotem do studia w Warszawie, Szczęsny od razu wyjaśnił, z czego wyniknął jego błąd. "Bardzo serdecznie pozdrawiam Piotrka Żyłę. Jest kropla w kroplę Igor Błachut, stąd też tak pomyliłem się niechcący. Dosłownie bracia bliźniacy" - przekonywał.
A jednak złoty medal olimpijski dla Tomasiaka? "To są igrzyska"
Tymczasem Piotr Żyła na antenie zapytany został o ocenę medalowych szans Kacpra Tomasiaka. Nawiązał do bardzo dobrej dyspozycji młodego Polaka podczas niedzielnego treningu na skoczni normalnej. W pierwszej próbie Tomasiak zajął 2. miejsce i był najlepszy z naszych kadrowiczów.
"Wczoraj na treningach pokazał, że jest w stanie walczyć o medal, nawet o ten złoty. To są igrzyska i tu nie ma typowo faworytów. Niespodzianki lubią się tutaj zdarzać. Myślę, że dobra dyspozycja Kacpra i to, co on osiągnie, też do końca nie będzie niespodzianką już teraz" - ocenił "Wewiór".
Jest przekonany, że Tomasiak jest w tej chwili skupiony na sobie i swoim olimpijskim celu. "Ma takie coś, że w zawodach skacze lepiej. To jest jego dodatkowy as z rękawa" - podsumował medalowe szanse kolegi.
















