Właśnie poznali nazwisko następcy Horngachera. Jedna reakcja mówi wszystko
Ostatni weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich to zawsze czas podsumowań, pożegnań i spekulacji w sprawie przyszłości. Tych ostatnich nie brakuje w obozie niemieckiej reprezentacji. Stefan Horngacher odchodzi i wciąż nie podano opinii publicznej, kto ma go zastąpić. Jak się okazuje, zawodnicy już wiedzą. Reakcja Karla Geigera jest całkiem konkretna.

W niedzielę Niemiecki Związek Narciarski (Deutscher Skiverband) przekazał, że już wybrał następcę odchodzącego z funkcji trenera Stefana Horngachera. W reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów nadchodzi nowy etap, były szkoleniowiec polskich skoczków żegna się z tą posadą po siedmiu latach. Kontrakt podpisywał 3 kwietnia 2019 roku.
Kto więc wejdzie na jego miejsce? Tego nie ujawniono. Ofensywa mediów trwa, ale dziennikarze nie trafili na razie na żaden konkretny trop poza spekulacjami o Grzegorzu Sobczyku czy Thomasie Thurnbichlerze. Dyrektor sportowy Horst Hüttel przekonywał w weekend, że negocjacje jeszcze trwają.
- Jesteśmy na ostatniej prostej, ale wciąż są sprawy do omówienia. Podchodzimy do tej decyzji poważnie i merytorycznie. Prosimy po prostu o zrozumienie. Nie ma presji czasu. Wiem, że chcielibyście, żeby to nastąpiło teraz, ale to nie potrwa długo - powiedział pod Letalnicą.
Niemcy już wiedzą, kto będzie ich trenował. Oczekiwanie na komunikat
Żurnaliści postanowili o to wypytać samych zawodników po ostatnim konkursie Pucharu Świata. Jak się okazuje, mimo niedomkniętego porozumienia, oni już dostali informację, że wybraniec będzie ich "szefem". Również nie zdradzają personaliów.
Wiemy od soboty. Ale to wciąż sprawa wewnętrzna
Na ukontentowanego wygląda Karl Geiger. - Wierzę, że to się uda, że to będzie dobra rzecz. I muszę powiedzieć, że naprawdę się na to cieszę. Jestem zadowolony z wyboru, tak - przyznał z uśmiechem.
O kwestię nazwiska swojego następcy zapytali także samego Horngachera, ale ten odmówił komentarza.
Zakończony właśnie sezon był pierwszym od 18 lat, w którym Niemcy nie stanęli na podium drużynówek. Sukcesem jednak był na pewno złoty medal olimpijski Philippa Raimunda na skoczni normalnej.













