Wiśle groziła kompromitacja, niedzielne zawody były zagrożone. Małysz ujawnia
Za nami weekend z konkursami Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle. Niewiele zabrakło, a niedzielne zawody nie doszłoby jednak do skutku. Organizatorzy konkursów w środku nocy zrywali ludzi do pracy, by naprawić zeskok skoczni, bo w nim powstała gigantyczna dziura.

Niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle był najlepszym w wykonaniu Polaków w tym sezonie. W "20" było aż czterech Biało-Czerwonych, co pozwolił nam awansować na piąte miejsce w Pucharze Narodów.
Podobnie, jak w sobotę, najlepszym z Polaków był Paweł Wąsek, który zajął 11. miejsce. Do tego, by wskoczyć do "10" zabrakło 0,4 pkt.
Wielka dziura na skoczni w Wiśle omal nie zagroziła zawodom Pucharu Świata
Niewiele jednak zabrakło, a święto skoków w Wiśle nie doszłoby do skutku. W nocy na obiekcie im. Adama Małysza doszło bowiem do poważnej awarii.
W nocy z soboty na niedzielę mieliśmy awarię. Po piątkowych opadach i po tym, jak w sobotę zrobił się miękki zeskok, chcieliśmy go wyrównać. I skocznia została przy tym uszkodzona. Na 100. metrze zrobiła się dziura aż do siatek
Jak do tego doszło, że potężna wyrwa w skoczni zagrażała przeprowadzeniu zawodów?
- Zeskok był nierówny i chcieliśmy go wyrównać ratrakiem. W połowie zeskoku zakopał się w nim i wyciągnął śnieg. Reakcja była szybka. O godzinie pierwszej w nocy dzwoniliśmy do pracowników. Na szczęście był mróz, więc można było dostrzelać śniegu do tej dziury, a potem polewali wodą, by to stwardniało. Chłopaki stanęły na wysokości zadania. Od pierwszej w nocy do ósmej rano pracowali na skoczni. I w niedzielę niemalże nie było śladu po wielkiej wyrwie. Wielkie brawa dla organizatorów, bo sytuacja była beznadziejna - tłumaczył Małysz.
Z Wisły - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:










![Lech Poznań - GKS Katowice. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MM2DCGMTAVLD4-C401.webp)


