Wielki konflikt, a teraz wszystko już jasne. Nadeszły oficjalne wieści ws, trenera Norweskich skoczków
W lutym tego roku gruchnęły w mediach zaskakujące wieści o problemach reprezentacji Norwegii. Alexander Stoeckl po latach pracy w Skandynawii przestał dogadywać się podopiecznymi. Choć szkoleniowiec przestał jeździć z drużyną na zawody Pucharu Świata, wciąż formalnie pełnił funkcję głównego trenera. Oficjalna decyzja w sprawie Austriaka zapadła dopiero w maju.

Trener norweskiej kadry narodowej Alexander Stoeckl w połowie sezonu 2023/24 niespodziewanie przestał jeździć z drużyną na zawody Pucharu Świata. Szybko wyszło na jaw, że powodem absencji cenionego szkoleniowca były zgrzyty w zespole. Austriak w pewnym momencie sam zdradził mediom, że nie chciał...przeszkadzać swoim podopiecznym.
"Początkowo planowaliśmy, że nie pojadę do Willingen, ale przed wyjazdem do USA zdaliśmy sobie sprawę, że coś jest nie tak. Doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie, jeśli nie pojadę na zawody z drużyną. Dlatego zostałem w domu, aby spróbować zrozumieć sytuację i nie przeszkadzać zawodnikom" - oznajmił Stoeckl w rozmowie z NRK.
Swoje trzy grosze do dyskusji dorzucili również rywale Polaków, którzy nie chcąc czekać do końca zimy, wysłali list do tamtejszej federacji, prosząc o zmiany w sztabie szkoleniowym.
Mimo że obowiązki Austriaka przejął w zespole Magnus Brevig, Alexander Stoeckl do końca sezonu wciąż formalnie pozostawał trenerem drużyny.
Norwegowie podjęli decyzję ws. trenera. A jednak, to już koniec
Jeszcze w trakcie sezonu 2023/24 zagraniczne media spekulowały o możliwym nowym kontrakcie Austriaka. Padły nawet głosy, że szkoleniowiec miałby objąć... reprezentacje Polski. Sam zainteresowany jednak studził emocje i czekał na oficjalną decyzję Norweskiego Związku Narciarskiego odnośnie swojej przyszłości. Wiadomość nadeszła dopiero w drugiej połowie maja. Afera na linii trener - zawodnicy zakończyła się odejściem Austriaka z kadry narodowej.
Norweski Związek Narciarski chce podziękować Stoecklowi za jego ogromny wysiłek i wiele wspaniałych chwil, które przeżył przez te lata wraz ze sportowcami i innymi podmiotami wspierającymi. Alexander przechodzi do historii jako jedna z najlepszych postaci norweskich skoków narciarskich. Jesteśmy mu głęboko wdzięczni za pracę, którą wykonał
Do postanowienia odniósł się sam zainteresowany. "Jestem zadowolony z porozumienia. Było to wymagające, ale osiągnęliśmy kompromis, z którego zadowolone są obie strony" - wyznał 50-latek dla NRK.
Stoeckl zdradził równie, że otrzymał już kilka ofert pracy, jednakże jeszcze nie podjął decyzji w sprawie swojej przyszłości.












