Wiadomo, co z Maciejem Maciusiakiem. Będą zmiany. Stefan Horngacher przyjeżdża do Polski
Maciej Maciusiak na pewno zostanie na stanowisku trenera kadry polskich skoczków. To informacja, jaką uzyskałem po rozmowach z wieloma ludźmi ze środowiska. Mają być jednak zmiany w kadrach i sztabie kadry A. Potwierdzają się też informacje o tym, że pracę w Polsce może podjąć Austriak Stefan Horngacher. Wszystko ma się wyjaśnić w trzeciej dekadzie kwietnia.

W środowisku narciarskim z wielkim zniecierpliwieniem czekają na decyzję Adama Małysza. Na razie nie wiadomo, czy prezes Polskiego Związku Narciarskiego będzie kandydował na kolejną kadencję. Wybory mają się odbyć 13 czerwca.
Miesiąc wcześniej muszą być znani kandydaci na prezesa, a tymczasem 48-latek zwleka z podjęciem decyzji, co może utrudnić rozmowy dotyczące układania polskich skoków.
Będzie nowa osoba w sztabie Macieja Maciusiaka. Przemeblowanie kadry
Idealną sytuacją byłoby, by wszystko układał po swojemu nowy zarząd Polskiego Związku Narciarskiego, ale pewnych terminów nie da się przeskoczyć. W maju muszą być bowiem znane sztaby i składy kadry narodowych.
Nieoficjalnie wiadomo, że trzon kadry, jeśli chodzi o zawodników, nie zmieni się. Rankingi jasno wskazują, kto powinien się w niej znaleźć. Ma być tylko lekkie przemeblowanie i odmłodzenie.
Maciej Maciusiak, trener główny reprezentacji Polski w skokach narciarskich, ma dostać też wzmocnienie w sztabie. I to jest nazwisko dobrze znane w polskich skokach.
Stefan Horngacher przyjeżdża do Polski. Decyzja Adama Małysza może wiele ułatwić
Najważniejszą kwestią pozostaje sytuacja Stefana Horngachera, który zrezygnował z prowadzenia niemieckiej reprezentacji. Jakub Balcerski ze Sport.pl jeszcze w czasie zawodów Pucharu Świata w Planicy przekazał, że Austriak ma podjąć pracę w Polsce. Zresztą zagraniczną niespodziankę zapowiadał też sam Małysz. Interia Sport potwierdziła, że rzeczywiście jest temat zatrudnienia Horngachera. Były szkoleniowiec polskiej kadry, który odnosił z nią wielkie sukcesy, ma się pojawić w Polsce w przyszłym tygodniu. W Krakowie mają się odbyć decydujące rozmowy. Wtedy poznamy też przyszłość Michala Doleżala.
W środowisku słychać, że zwolennikiem sprowadzenia do Polski Horngachera jest sam Maciusiak, któremu wcale nie było po drodze z Austriakiem, gdy ten pracował w Polsce.
Skoro Horngacher przyjedzie do Krakowa, to znaczy, że chce podjąć się misji stworzenia systemu w Polsce, bo taka miałaby być jego rola. Zresztą kiedyś, jako trener polskich juniorów, stworzył podwaliny pod późniejsze sukcesy naszych skoczków. Teraz jednak wszystko rozbija się o decyzję Małysza.
Jeśli ten zdecyduje się kandydować na prezesa PZN, to wówczas najpewniej będzie jedynym z kandydatów i raczej zapewni sobie kolejną kadencję w związku. Gdyby jednak nie podjął się ponownego startu, to może też oznaczać, że Horngacher nie przyjmie oferty z Polski. Austriak pewnie nie będzie ryzykował, że po zmianie prezesa i zarządu zostanie zwolniony za kilka miesięcy. Małysz jest dla niego gwarantem spokojnej pracy przez dłuższy czas.










