Wiadomo, co dalej z Maciusiakiem. To już przesądzone, padła konkretna data
22 kwietnia dowiemy się, w jakim kierunku pójdą polskie skoki. To właśnie wtedy ma się zebrać zarząd PZN i "klepnąć" decyzje dotyczące sztabu szkoleniowego i przyszłości trenera Macieja Maciusiaka oraz ewentualnie nowego dyrektora sportowego. Spekuluje się o powrocie do Polski Stefana Horngachera. Mamy komentarz członka zarządu PZN w tej sprawie.

Worek medali na igrzyskach z jednej strony, a z drugiej jeden z najgorszych sezonów w Pucharze Świata. To sprawia, że trener Maciej Maciusiak siedzi na gorącym stołku. Niektórzy mówią wprost, że medale na igrzyskach, to za mało, by mógł dalej pracować z kadrą. W PZN mają jednak inne zdanie.
Prezes Małysz już to powiedział
Prezes związku Adam Małysz już powiedział, że Maciusiak zrealizował zadanie, dał nam radość na igrzyskach, więc powinien pracować dalej. Małysz zwrócił jednak uwagę na to, że to nie jest tylko jego decyzja, że będzie dyskusja i analiza na zarządzie. Słuchając tego, co mówi nam Rafał Kot, jeden z członków zarządu PZN, można dojść do wniosku, że zmiany trenera nie będzie.
- Poszliśmy w polskiego trenera i musimy być konsekwentni - mówi nam Kot. - Wiemy, że Puchar Świata nam nie wyszedł, ale z drugiej strony igrzyska wyszły nam super. Trzy medale były wielkim sukcesem zawodników, ale i też sztabu na czele z Maćkiem, który zaimponował mi tym, że potrafił podjąć trudne decyzje o odsunięciu zawodników, żeby ich przygotować na igrzyskach. Przekazał też Kacpra Tomasiaka pod opiekę trenera Wojciecha Topora, co też okazało się strzałem w dziesiątkę.
Trener Maciusiak już to wie
- Ważne jest jednak coś jeszcze. Trener Maciusiak już wie, gdzie i dlaczego zostaliśmy z tyłu. Fizycznie wyglądaliśmy dobrze, ale nie szło nam z innych względów. Szkoleniowiec ma się podzielić swoją wiedzą z zarządem, ale domyślam się, że może chodzić o technikę i sprzęt. Tu są rezerwy. Jeśli trener Maciusiak wprowadzi zmiany, to nie widzę powodu, by go zmieniać. Kolejny sezon będzie dobrym czasem na eksperymenty. Zresztą my nie możemy co roku robić roszad na najważniejszym stanowisku. Ostatnie słowo będzie należało jednak do prezesa Małysza. Ja się mogę cieszyć z tego, że prezes nie podejmuje decyzji pochopnie, że chce to przemyśleć i przedyskutować z nami.
Małysz jeszcze nie rozmawiał z zarządem o przyszłości trenera, ale Kot mówi, że jest zaplanowane spotkanie i takie dyskusje na pewno się odbędą. Padają zresztą konkretne daty. 15 kwietnia może być dniem tych wielkich rozmów, a 22 kwietnia zarząd PZN ma "klepnąć" wszystkie decyzje.
Wraca temat Horngachera
Kota zapytaliśmy też o spekulacje dotyczące powrotu do Polski Stefana Horngachera, który miałby przejąć fotel dyrektora sportowego. Czy to się stanie? - Nic na ten temat nie wiem. To są na razie daleko idące spekulacje - mówi nam Kot.
Niewątpliwie taki dyrektor przydałby się polskim skokom. Dla Maciusiaka mógłby być olbrzymim wsparciem, bo przecież trzeba ułożyć tematy szkoleniowe. Trzeba też zyskać szeroki dostęp do nowinek. Trener skoków Kazimierz Długopolski w rozmowie z Polsatem Sport przyznał, że Polacy są blokowani, więc taki Horngacher mógłby pomóc. Mógłby też służyć radą ws. starszych zawodników. Piotr Żyła i Dawid Kubacki dalej chcą skakać, dalej są potrzebni, ale od dawna nie mają wyników. Pojawił się nawet temat, żeby poszukać im indywidualnych trenerów. - Związku bym w to nie mieszał. Małysz i Stoch mieli takich trenerów, bo tego chcieli, a jeśli Żyła lepiej czuje się w grupie, to nie można go zmuszać - kwituje Kot, co jednak nie oznacza, że przydałby się fachowiec-dyrektor.












