Weto ws. trenera dla Tomasiaka. Nie ma wyjątku, decyzja podjęta
Do Włoch Kacper Tomasiak jechał jako jedna z największych nadziei polskich skoków na przyszłość. Dwa medale na skoczniach normalnej i dużej sprawiły, że dziś już przeszedł do historii. Sukces młodego skoczka ma wielu ojców, ale wielu kibiców może jeszcze nie wiedzieć, że tata Kacpra Tomasiaka chociaż mógł, to nie chciał być jego głównym szkoleniowcem. Postawił weto i chciał oddzielić rolę trenera od roli ojca.

Przed rozpoczęciem sezonu Pucharu Świata 2025/2026 Kacper Tomasiak był uważany przede wszystkim za wielką nadzieję polskich skoków, która ma jeszcze czas na to, aby wejść na najwyższy poziom.
19-latek szybko jednak pokazał, że są w nim ogromne pokłady talentu, co potwierdził zdobyciem srebrnego i brązowego medalu na igrzyskach we Włoszech. Największe gratulacje popłynęły po tym w kierunku jego szkoleniowców, którymi są Wojciech Topór (trener kadry B) oraz Robert Majeta (jego asystent). Pomimo tego, że ojciec Kacpra Tomasiaka również zajmuje się szkoleniem młodych skoczków, to już dawno temu zdecydował, że nie chce prowadzić swoich synów.
Tata Kacpra Tomasiaka nie trenuje swoich synów. Nieodwracalna decyzja
Jeden z pierwszych trenerów 19-latka, Sławomir Hankus w rozmowie z "Interią Sport" ujawnił, że już przed laty słyszał od Wojciecha Tomasiaka, że ten chce być dla swoich potomków przede wszystkim ojcem, a kwestię szkolenia zostawia innym.
- Kacpra prowadziłem praktycznie od jego pierwszych dni, gdy przyszedł do naszej szkoły sportowej. To miało miejsce ponad 6 lat temu. (...) Wojtek (tata Kacpra - przyp. red.) zawsze powtarzał, że on będzie robił wszystko, żeby swoich dzieci nie szkolić - taką ma zasadę, że chciał sobie zachować ten podział obowiazków "ojciec - trener" i nie chciał mieć bezpośredniego wpływu na szkolenie, chociaż doradzał na co dzień - wyjaśnił.
O ile tata skoczka nie chciał pełnić roli jego trenera w czasie, kiedy Kacper stawiał pierwsze poważne kroki w swojej karierze, to rodzice 19-latka zdają sobie sprawę z tego, że muszą mu pomagać również w inny sposób.
W rozmowie z "TVP Sport" Wojciech Tomasiak potwierdził, że pomagają oni podejmować Kacprowi trudniejsze decyzje, będąc poniekąd jego menadżerami i psychologami w jednym. Jak widać po igrzyskach we Włoszech, świetnie wywiązali się oni ze swoich obowiązków.














