Ważna decyzja Norwega. Był w centrum skandalu, teraz ogłasza. Postanowione
Już ponad rok minął od jednego z największych skandali w historii skoków narciarskich. Podczas poprzednich mistrzostw świata przyłapano Norwegów na nielegalnym modyfikowaniu kombinezonów. Zawieszono wówczas czołowych skoczków oraz zmieniono sztab szkoleniowy. A ze wszystkiego tłumaczyć musiał się Jan-Erik Aalbu, czyli dyrektor sportowy. To właśnie o nim znów zrobiło się głośno. Działacz podjął ważną decyzję związaną z dalszą przyszłością.

Niedawno zakończony zimowy sezon międzynarodowa federacja śmiało może zaliczyć do udanych. Kibice wreszcie mogli koncentrować się głównie na sprawach sportowych. Kto wie jednak jak wyglądałaby kwestia dyskwalifikacji, gdyby nie zaostrzenie przepisów spowodowane wybrykiem Norwegów podczas zeszłorocznych mistrzostw świata. Skandynawowie w organizowanym u siebie turnieju wpadli na gorącym uczynku na nieregulaminowym modyfikowaniu kombinezonów.
FIS nie patyczkował się nawet z największymi gwiazdami. Przymusowo odpoczywać od sportu musiał między innymi Marius Lindvik. Jak wspominaliśmy na wstępie, pracę stracił dodatkowo sztab szkoleniowy zaangażowany. "Przepraszam, że byłem tak przekonany o niewinności. To również dla mnie szok. Oszukiwaliśmy i zawiedliśmy wszystkich. Kibiców, inne reprezentacje, FIS, sponsorów" - powiedział wtedy Jan-Erik Aalbu, szef norweskich skoków (cytat za: TVP Sport). On akurat swoje stanowisko zachował. I na to wygląda, iż zażegnał kryzys, bo świat nie wytykał już palcem Skandynawów.
Jan-Erik Aalbu nie opuszcza norweskich skoków. Wydano komunikat
Dobrze znany w środowisku działacz niedawno musiał podjąć kolejną ważną decyzję. Tym razem dotyczyła ona jego pozostania w sporcie uwielbianym przez miliony polskich kibiców. O szczegółach na oficjalnej stronie poinformowała norweska federacja. "Jan-Erik Aalbu poprowadzi norweską reprezentację w skokach narciarskich w sezonie Pucharu Świata 2026/27" - ogłoszono z dumą na wstępie. "Ważnym elementem tej oceny był dialog z partnerami związku narciarskiego oraz dalsza sytuacja komercyjna" - dodał "skiforbundet.no".
Głos zabrał dodatkowo sam bohater komunikatu. "Jestem bardzo zmotywowany i gotowy, by wskoczyć z pełną mocą w sezon Pucharu Świata, w którym norweskie skoki narciarskie mają wiele do udowodnienia. Mamy silny zespół, bardzo dobrych trenerów i personel pomocniczy oraz dobre warunki do dalszych sukcesów" - zapowiedział. Skandynawowie nie błyszczeli w niedawno zakończonym sezonie. Najwyżej w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata uplasował się jedenasty Johann Andre Forfang. Za kilka miesięcy kadra celuje w znacznie bardziej ambitne cele.













