Wąsek przed Tomasiakiem. Sensacyjne sceny w Oslo. Historyczny konkurs w Norwegii
W sobotnim konkursie skoków narciarskich w Oslo mieliśmy czterech Polaków. Żaden z nich nie zajął miejsca w TOP20. Dzień później również na starcie pojawiło się czterech Biało-Czerwonych, ale tym razem z Kamilem Stochem i Pawłem Wąskiem na liście. Ostatecznie to właśnie ten ostatni okazał się najlepszym z naszych, wygrywając nawet z Kacprem Tomasiakiem. Pierwszy w karierze triumf przypadł z kolei Tomofumiemu Naito.

Polscy skoczkowie o sobotnim konkursie na obiekcie w Oslo bez wątpienia chcieliby zapomnieć. Najlepiej wypadł w nim Kacper Tomasiak, ale było to miejsce bardzo dalekie od oczekiwań, jakie ma nasz skoczek a także polscy kibice. Sam w wywiadzie po zawodach nie omieszkał tego przyznać.
W sobotę nie zobaczyliśmy na skoczni Kamila Stocha i Pawła Wąska. Obaj nie przeszli przez piątkowe kwalifikacje. W niedzielę takich problemów już nie mieli, choć miejsca zajmowane w porannej sesji kwalifikacyjnej nie dawały wielkich nadziei na dobry wynik w samym konkursie.
Paweł Wąsek najlepszy z Polaków. Jedna seria w Oslo
W tym oprócz wspomnianej dwójki mieliśmy jeszcze dwóch Polaków - Macieja Kota i Kacpra Tomasiaka. Największe nadzieje wiązano oczywiście z tym, co zaprezentuje Tomasiak. Nie ulegało także żadnej wątpliwości, że swoje dołożą warunki na skoczni w Oslo, bo dzieje się tak praktycznie zawsze.
Jako pierwszy z Polaków na rozbiegu pojawił się Paweł Wąsek. Wicemistrz olimpijski z konkursu duetów trafił na trudne warunki, a mimo tego poradził sobie nieźle. Polak osiągnął bowiem 118. metrów, ale przy niezłych notach i niewielkiej rekompensacie punktowej zapewnił sobie awans jako najlepszy z naszych.
Kolejnym na rozbiegu był Maciej Kot. Urodzony w Limanowej skoczek pofrunął dwa metry dalej, ale przy zdecydowanie lepszym wietrze, więc na awans musiał czekać do ostatnich minut. Na górze skoczni pozostała już tylko dwójka Biało-Czerwonych. Pierwszym był Kamil Stoch.
Nasz trzykrotny mistrz olimpijski osiągnął 119,5. metra przy prawie pięciu punktach odjętych za wiatr i również musiał czekać na awans. Niewiele lepiej spisał się także Kacper Tomasiak. Nastolatek osiągnął 119. metrów, co dało mu notę niewiele wyższą od Stocha, ale podobnie jak pozostała trójka zapewnił sobie awans do drugiej serii.
Pozostała już tylko walka o prowadzenie, a sytuacja na skoczni robiła się coraz bardziej nieprzewidywalna. Ostatecznie ze startu zrezygnował Philipp Raimund. Do drugiej serii nie awansowali: Daniel Tschofenig, Ryoyu Kobayashi czy wczorajszy triumfator - Gregor Deschwanden. Liderował sensacyjnie Tomofumi Naito.
Ostatecznie po kilku minutach oczekiwania te wyniki okazały się ostateczne. Jury uznało bowiem, że nie ma sensu próbować dalej rozegrać tych zawodów. Pierwszy w karierze triumf w zawodach Pucharu Świata przypadł więc Tomfumiemu Naito. Z polskiej perspektywy najważniejszy jest z pewnością fakt, że najlepiej spisał się Wąsek.
Wyniki niedzielnego konkursu w Oslo:
1. Tomofumi Naito - 128.7 pkt
2. Anze Lanisek - 128.6 pkt
3. Antti Alto - 127.6 pkt
...
21. Paweł Wąsek - 108.4 pkt
24. Kacper Tomasiak - 106.5 pkt
28. Kamil Stoch - 105.2 pkt
29. Maciej Kot - 105.1 pkt











