Reklama

Reklama

W Warszawie chcą zbudować skocznię narciarską

Skocznia narciarska miałaby powstać na warszawskiej Białołęce. Jej pomysłodawca - radny Filip Pelc twierdzi, że chętnych na realizację pomysłu nie brakuje. O wszystkim zdecydują jednak mieszkańcy stolicy.

Z pomysłem na budowę skoczni narciarskiej w warszawskiej dzielnicy Białołęka wyszedł radny Filip Pelc.

Jak podaje portalsamorzadowy.pl, punkt konstrukcyjny obiektu znajdowałby się na 15. metrze, zaś przewidywane koszty budowy wyniosłyby około 700 tysięcy złotych.

Zdaniem Pelca, skocznia zlokalizowana w Białołęckim Ośrodku Sportu cieszyłaby się dużym zainteresowaniem, a w Warszawie pojawiłoby się kilku młodych "Małyszów". Ze skoczni mogliby korzystać wszyscy chętni.

Ewentualna decyzja odnośnie budowy nowego obiektu do uprawiania skoków narciarskich zapadnie po głosowaniu nad budżetem obywatelskim. Mieszkańcy stolicy przystąpią do niego między 6 a 23 września 2019 roku.

Reklama

Co ciekawe, pierwsza skocznia w Warszawie powstała już w 1925 roku na Agrykoli. Rekord obiektu wynosił wówczas 25 metrów.

Kilkadziesiąt lat później, nową skocznię wybudowano na Mokotowie. Obiekt o punkcie konstrukcyjnym K38 zyskał sobie przydomek "Skarpa". W tym miejscu do sezonu przygotowywała się kadra narodowa, a skoczkowie walczyli o tytuł mistrza Warszawy.

Na "Skarpie" skakali między innymi Wojciech Fortuna oraz Stanisław Pawlusiak - dwukrotny medalista mistrzostw Polski. Ostatnie zawody rozegrano tutaj w 1989 roku.

AB


Dowiedz się więcej na temat: skocznia narciarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama