Reklama

Reklama

W skokach pojawi się rywalizacja klubów? Jan Winkiel: "To przyszłość"

W środę 25 maja na terenie Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego miała miejsce VIII Konferencja "Młodzi o sporcie", której patronem medialnym była Interia. Jednym z gości był Jan Winkiel, który zdradził kilka innowacji, mogących w przyszłości znaleźć miejsce w skokach narciarskich.

Oprócz Winkla gośćmi konferencji byli: prezes zarządu Tauron Areny Kraków Małgorzata Marcińska, rzecznik prasowy Cracovii Przemysław Staniek i kierownik pierwszej drużyny Pasów Filip Trubalski, a także trener mentalny Łukasz Mika "Mikesz Coach".

Konferencję otworzyło spotkanie z Sekretarzem Generalnym PZN Janem Winklem, który przez ponad godzinę sumiennie odpowiadał na pytania, również te z kategorii nie najłatwiejszych. Oto najciekawsze wątki.

Skoki w otwartej telewizji

Skoki powinny być transmitowane w otwartej telewizji, jak każda dyscyplina. Dostęp do sportu powinien mieć jak największy procent społeczeństwa, szczególnie jeśli mówimy o występach Polaków. Mamy już takie powiedzenie, że czarny ekran w telewizji publicznej obejrzałoby więcej niż transmisję skoków w Eurosporcie. Konkursy w kanałach zamkniętych, czy nawet systemie PPV, szczególnie te "nasze", nie mają sensu. Co prawda w krótkim terminie może dać to zysk, ale w szerokiej perspektywie narobiłoby sporo szkód.

Reklama

Wprowadzenie systemu klubowego

Obecnie zamykamy się w 5-6 krajach, na pewno potrzebne jest większe "wymieszanie" zawodników. Koszt przygotowania sportowców jest jednak spory, ale trzeba też zauważyć, że tego typu profesjonalizacja jest globalna i na pewno dojdzie w którymś momencie też do skoków. Przyszłością jest budowa systemu klubowego,  bo to mogłoby zwiększyć popularność dyscypliny i rywalizację między zawodnikami z tego samego kraju. Musi się jednak trochę pozmieniać w krajach alpejskich, gdzie systemu zbudowane są wokół reprezentacji i trzeba poczekać na zmiany. Są procesy, które następują, zmieniają się ludzie u władz. Oczywiście wspólnie funkcjonowałyby ze sobą kluby i reprezentacje. Puchar Świata mógły stać się klubowy, a kadry miałyby imprezy dużej rangi, jak igrzyska czy mistrzostwa świata.

Konkurencyjność na rynku juniorów

Spora konkurencyjność w rywalizacji juniorskiej spowodowana jest masą, której po prostu u nas nie ma. Nie możemy sobie pozwolić na stratę 10 juniorów, bo to byłaby w zasadzie cała nasza kadra. W innych krajach jest inaczej. Przykład Austrii - u nas powiedzmy w każdym roczniku jest kilku zawodników mogących podjąć rywalizację na poziomie, w Austrii jest to kilkadziesiąt osób. Jeśli przemnożymy to przez lata, to już widzimy jaka robi się różnica. Popularyzacja sportu to jest jedna z głównych rzeczy nad którą chcemy pracować.

Koszty dla rodziców

Narciarstwo alpejskie wymaga dużego portfela rodzica. Staramy się jak najbardziej zmniejszać koszty - zgrupowania dla najmłodszych, finansowanie wyjazdów zagranicznych, brak wpisowego dla krajowych zawodników. Walczymy, aby dało się uprawiać narciarstwo alpejskie bez ogromnych kosztów. Kluczowa jest też praca z samorządami, gdzie przy okazji można zbudować pewne miejscówki turystyczny. To też jednak jest trudne pod względem kosztów. Podam przykład - chcieliśmy spróbować zmienić archaiczny system startowy na jakąś wersję animowaną, postawić ekran led. Koszt okazał się jednak ogromny, samo postawienie ekranu to 30 tysięcy euro + koszt helikoptera.

Reklama

Reklama

Reklama