W Polsce był ranek, gdy nadeszły wieści o Zniszczole z Japonii. To musiało się tak skończyć
W cieniu zawodów Pucharu Świata w Zakopanem drugi garnitur polskiej kadry udał się do Azji na kolejne konkursy Pucharu Kontynentalnego. Pierwszym przystankiem było Sapporo, gdzie zaplanowano aż trzy konkursy. Niedzielna rywalizacja w Japonii storpedowała jednak pogoda. Organizatorzy byli w stanie przeprowadzić zaledwie jedną serię konkursową. W niej z najlepszej strony pokazał się Aleksander Zniszczoł. Były mistrz świata juniorów wykorzystał korzystne warunki i do samego końca walczył o podium.

W ten weekend karuzela Pucharu Świata po raz drugi w tym sezonie zawędrowała do naszego kraju. Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem najlepsi skoczkowie świata po raz kolejny zmierzą się ze sobą w bezpośredniej rywalizacji. W sobotę kibice licznie zgromadzeni na obiekcie obserwowali kwalifikację oraz konkurs duetów. W niedzielnym konkursie indywidualnym obejrzymy komplet "biało-czerwonych".
Konkurs duetów zakończył się dla polskich kibiców bardzo miłą niespodzianką. Tuż przed zawodami trener polskiej kadry Maciej Maciusiak dokonał zmiany - u boku Kacpra Tomasiaka nie stanął Kamil Stoch, a Dawid Kubacki. Taki ruch przyniósł pozytywne zakończenie. "Biało-czerwoni" po trzech seriach skoków uplasowali się na trzecim miejscu. Skład podium uzupełnili zwycięscy Austriacy oraz drudzy Słoweńcy, do których Polacy stracili 16,5 punktów.
Z powodu wykorzystania kwoty krajowej podczas konkursów w Wiśle w stolicy Tatr obserwujemy "jedynie" pięciu zawodników. Dublerzy udali się do Azji, gdzie zaplanowano aż trzy konkursy w japońskim Sapporo oraz dwa w chińskim Zhangjiakou. W piątce powołanych zawodników znaleźli się Klemens Joniak, Jarosław Krzak, Adam Niżnik, Aleksander Zniszczoł oraz Kamil Waszek.
Zniszczoł blisko podium w Sapporo. Pogoda storpedowała plany organizatorów
Sobotni konkurs zakończył się triumfem przedstawiciela gospodarzy Keiichiego Sato. Drugi był Austriak Nicklas Bachlinger, a na najniższym stopniu podium stanął Robin Pedersen z Norwegii. Najwyżej notowanym "biało-czerwonym" okazał się ósmy w ostatecznym rozrachunku Zniszczoł. Punkty zdobyli jeszcze 14. Joniak oraz 20. Niżnik.
Na niedzielę organizatorzy mieli bardzo ambitny plan zakładający zorganizowaniu dwóch konkursów indywidualnych. Szybko okazało się, że na przeszkodzie do realizacji tego zamierzenia staną niekorzystne warunki atmosferyczne. Silny wiatr oraz intensywne opady śniegu storpedowały rywalizację. Pierwszy z niedzielnych konkursów został przerwany po skokach 21 zawodników. Ostatecznie po prawie trzygodzinnym boju z pogodą wywieszono białą flagę - pierwsze zawody zostały ostatecznie odwołane.
Drugi z konkursów zaplanowano na godzinę 6:30 polskiego czasu. Organizatorzy byli bardzo zdeterminowani, by doprowadzić do rozstrzygnięcia przynajmniej jednego z konkursów. Po pierwszej serii pojawiła się pewna doza optymizmu. Na prowadzeniu był Clemens Aigner z Austrii, a z dobrych warunków użytek zrobił Zniszczoł. 31-latek poszybował na odległość 132 metrów, co po odjęciu ponad 20 punktów za korzystny wiatr dało mu szóstą lokatę.
Na półmetku rywalizacji Zniszczoł miał tylko 4,3 punktów straty do prowadzącego Aignera. Szturm na podium był jak najbardziej możliwy, lecz do akcji ponownie wkroczyła pogoda. Organizatorzy tym razem nie zwlekali zbyt długo i z powodu silnego wiatru i intensywnych opadów śniegu zakończyli konkurs po pierwszej serii. Prócz szóstego Zniszczoła punkty zdobył jeszcze 20. Joniak. Poza czołową 30-stką znaleźli się natomiast Niżnik, Waszek oraz Krzak. Z ciekawostek - na 11. lokacie uplasował się 53-letni Noriaki Kasai.
Wyniki konkursu Pucharu Kontynentalnego w Sapporo
1. Clemens Aigner (AUS) - 111,6 pkt
2. Joergen Oliver Stroem (NOR) - 110,5 pkt
3. Ben Bayer (NIE) - 109,2 pkt
4. Julijan Smid (AUS) - 108,9 pkt
5. Simon Ammann (SZW) - 108,3 pkt
6. Aleksander Zniszczoł - 107,3 pkt
(...)
20. Klemens Joniak - 93,7 pkt
33. Adam Niżnik - 75,3 pkt
35. Kamil Waszek - 74,2 pkt
46. Jarosław Krzak - 61,9 pkt
Zobacz również:















