Uwielbiany w naszym kraju. Zaczął mówić o Polsce. Tak potraktował Tomasiaka
Niegdyś był jednym z najbardziej uwielbianych zagranicznych skoczków narciarskich w Polsce, a sympatią biało-czerwonych fanów - jak sam przyznaje - cieszy się do dziś. Andreas Goldberger - bo o nim mowa - zabrał głos w tej sprawie w rozmowie z "Faktem" przy okazji kolejnej wizyty w naszym kraju. Przy okazji wypowiedział się na temat Kacpra Tomasiaka, jak i znaczenia reprezentacji Polski dla całego świata skoków narciarskich.

Andreas Goldberger w trakcie swojej kariery wygrał 20 konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. A jeden z jego triumfów miał miejsce w Polsce. Reprezentant Austrii był najlepszy w trakcie rywalizacji na Wielkiej Krokwi w Zakopanem w styczniu 1996 roku.
Jak sam przyznaje, to właśnie między innymi tamto zwycięstwo pomogło mu zaskarbić sobie sympatię polskich fanów. Kwestia życzliwości, jaką 53-latek wciąż cieszy się w naszym kraju, została poruszona przez samego zainteresowanego w rozmowie z "Faktem".
- To bardzo miłe. Myślę, że to dlatego, że wygrałem tutaj Puchar Świata w 1996 r. Potem współpracowałem z menedżerem Adama Małysza (Edi Federer - przyp. red.), pomagałem polskim skokom w tamtych złotych latach. Może wasi fani po prostu o tym pamiętają i nigdy mi tego nie zapomną. To dla mnie niezwykle ważne - przyznał Andreas Goldberger.
Skoki narciarskie. Goldberger wprost o polskiej kadrze i Tomasiaku
Austriak wrócił ostatnio do naszego kraju, by pojawić się konkursie skoków w punkt w roli kapitana jednej z pięciu drużyn. Jego ekipa zajęła ostatecznie czwarte miejsce. Najlepszy okazał się zespół dowodzony przez Martina Schmitta, drugie miejsce zajął wraz ze swoimi zawodnikami Adam Małysz, a z trzeciej lokaty mógł cieszyć się Thomas Morgenstern i jego "podopieczni".
Na Wielkiej Krokwi zabrakło między innymi Kacpra Tomasiaka, którego talent i zapał do pracy ceni sobie "Goldi". Jak przyznał, niewykluczone, że po erze Adama Małysza i Kamila Stocha teraz nadejdzie czas naszego 19-latka. A mówiąc o tym wspomniał o znaczeniu polskich skoków dla całego środowiska.
- Światowe skoki potrzebują mocnej Polski. Kacper jest naprawdę młody, utalentowany i bardzo ciężko pracuje. Pokazał nam już mnóstwo świetnych skoków, a uważam, że wciąż może się poprawić. Drzemie w nim gigantyczny potencjał. To kluczowe dla polskich skoków, żeby młodzi chłopcy mieli idola, dla którego sami będą chcieli zacząć trenować. Przyznam ci się, że przed igrzyskami kilka razy słyszałem: "Okej, Kacper skacze dobrze, stać go na czołową dziesiątkę, ale nie na medal". A on ma trzy! Jestem pewien na sto procent, że przed wyjazdem do Włoch nikt nie wierzył w taki scenariusz. Jednak to są właśnie skoki - najbardziej nieprzewidywalna dyscyplina świata - stwierdził Andreas Goldberger na łamach "Faktu".












