Reklama

Reklama

Upadek młodego Polaka Pawła Wąska na skoczni w Wiśle

15-letni przedskoczek Paweł Wąsek miał groźny wypadek podczas treningu na skoczni w Wiśle, gdzie jutro odbędą się zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich.

Młody skoczek klubu KS Wisła Ustronianka przewrócił się na zeskoku.

Reklama

- Wyglądało to bardzo groźnie. Przez dwie, trzy minuty był nieprzytomny. Zawodnika zbadał natychmiast lekarz pogotowia ratunkowego. Nie stwierdził złamań. Po odzyskaniu przytomności skoczek nie skarżył się też na bóle w klatce piersiowej. Procedura wymaga jednak, by został zbadany w szpitalu - powiedział na gorąco dyrektor skoczni i wiceprezes PZN Andrzej Wąsowicz.

U skoczka pojawił się silny krwotok z nosa.

Młody zawodnik przejdzie teraz szczegółowe badania. Został przewieziony do szpitala w Cieszynie.

Wiceprezes był zdziwiony faktem, że 15-latek został dopuszczony przez trenera do skoku na tak dużym obiekcie.

Wąsowicz zapewnił, że upadku nie spowodowała nieprawidłowość na skoczni. Obiekt jest już praktycznie przygotowany do rozegrania zawodów Pucharu Świata. Potwierdza to delegat techniczny FIS.

W Wiśle-Malince przed południem próbne skoki oddali polscy kadrowicze, w tym dwunastu, którzy wystartują w kwalifikacjach do czwartkowego konkursu PŚ.

Pięć dni temu poważny wypadek na mamuciej skoczni w Bad Mitterndorf zaliczył Thomas Morgenstern. Słynny Austriak przewrócił się po raz drugi w ciągu niespełna miesiąca. W grudniu zanotował upadek w Titisee-Neustadt.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Wąsek | skoki narciarskie | Wisła-Malinka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje