Tuż po lotach w Planicy Maciusiak stanął przed kamerą. Padły wymowne słowa
Lotami w Planicy zakończył się kolejny sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Dla polskich kibiców najważniejszym wydarzeniem dnia było pożegnanie kończącego karierę Kamila Stocha. Tuż po konkursie przed kamerami Eurosportu stanął Maciej Maciusiak. Trener polskiej kadry odpowiedział m.in. na pytania dotyczące przyszłości reprezentacji Polski i planu na naprawę aktualnego stanu rzeczy.

Finałowy konkurs w Planicy ostatecznie zakończył sezon 2025/26 w Pucharze Świata. Głównym punktem programu niedzielnego konkursu był dla polskich kibiców pożegnalny występ Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski na słoweńskim mamucie oddał ostatnie skoki w zawodach Pucharu Świata.
Stoch był jedynym Polakiem, który wystąpił w konkursie zarezerwowanym dla najlepszej 30-stki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Prawo udziału w zawodach miał również Kacper Tomasiak. Trzykrotny medalista olimpijski z Predazzo nie pojechał do Planicy, co było pokłosiem groźnego upadku na mamucie w Vikersund.
Przebłysk Polaków w Predazzo był jedynym z niewielu pozytywnych aspektów tego sezonu w wykonaniu Polaków. Kadra Macieja Maciusiaka długimi fragmentami znajdowała się w kryzysie i wyłączając Tomasiaka, mało było powodów do radości.
Tuż po pożegnaniu Stocha Maciusiak stanął przed kamerami. Przyszła pora na podsumowanie
Tuż po zakończeniu finałowego konkursu w Planicy szkoleniowiec polskiej reprezentacji stanął przed kamerami Eurosportu. Przewodnim tematem rozmowy było oczywiście pożegnanie Kamila Stocha. Maciusiak nie szczędził pochwał w kierunku polskiego mistrza.
- My z Kamilem przez wiele tych konkursów się żegnaliśmy, tak jakbyśmy się przygotowywali do tego, co się tutaj stanie. Było wiele emocji, wczoraj mieliśmy swoje podziękowania teamowe. Polały się łzy i naprawdę nawet ciężko mówić - żegnamy świetnego sportowca, ale co ważniejsze, jeszcze lepszego człowieka - powiedział Maciusiak w rozmowie z Eurosportem.
Trener Maciusiak musiał zmierzyć się również z pytaniem dotyczącym jego przyszłości zawodowej. Odpowiedź 44-latka może sugerować, że jeszcze nie wszystko jest ostatecznie przesądzone. - To nie jest jeszcze ten moment, rozmowy oczywiście jeszcze trwają. Wiem jaka jest sytuacja, że po igrzyskach i przed, ten Puchar Świata był fatalny w naszym wykonaniu. Pokazało to również to, że w dzisiejszym konkursie uczestniczył Kamil Stoch - dodał Maciusiak podsumowując ten sezon w wykonaniu polskiej kadry.
Damian Michałowski błyskawicznie zapytał Maciusiaka, czy ten ma jeszcze ochotę i pomysł na to, by dalej prowadzić polskich skoczków. Riposta była natychmiastowa. - Wiadomo, że przychodzą takie dni po nieudanych konkursach, ale siły jest. Robimy to całe życie, kochamy te skoki narciarskie - powiedział polski trener.
Dziennikarze skonfrontowali Maciusiaka ze słowami Adama Małysza, który jako główną przyczynę niepowodzeń polskich skoczków wskazał różnicę w sprzęcie, którym Polacy dysponują. - Sprzęt również, mówi się głównie o kombinezonach, są płyty skokowe, są narty. Później sypie się technika i wali się jak domek z kart - skwitował Maciusiak. Jako główny mankament wskazano zbyt niskie prędkości Polaków, które nawet przy dobrej technice skoku, nie dawały im szans na równą rywalizację.
Zobacz również:













