Reklama

Reklama

​Turniej Czterech Skoczni. Zaskakujące kontrole w Oberstdorfie

- Pierwszy raz się z tym spotkałem - mówił Stefan Hula po treningach i kwalifikacjach w Oberstdorfie, mając na myśli niespodziewane kontrole FIS nawet po seriach treningowych.

W sobotę zainaugurowany został 68. Turniej Czterech Skoczni. Szóstka "Biało-Czerwonych" w niezłym stylu przeszła kwalifikacje i dziś o 17.30 wystartuje w pierwszym konkursie.

Reklama

Międzynarodowa Federacja Narciarska w ostatnim czasie wzmogła kontrole sprzętu u skoczków narciarskich, a w Oberstdorfie zaskoczyła, kontrolując zawodników już po treningach.

- Pierwszy raz się z tym spotkałem - przyznał Hula.

Co sprawdzali kontrolerzy FIS? - Patrzyli na zapięcia, na buty, wkładki. Może FIS robi sobie jakieś statystyki, kto co ma, na czym skacze? Może chodzi o względy bezpieczeństwa? - zastanawiał się nasz skoczek.

Kontrolę, ale taką bardziej zwyczajną, przeszedł też Dawid Kubacki. - Raczej standardowa, bez nowości, bez zaskoczeń i przede wszystkim wszystko dobrze - podkreślił tegoroczny mistrz świata.

FIS stara się robić wszystko, by poszczególnym ekipom i samym zawodnikom wybić z głowy kombinacje dotyczące sprzętu, między innymi kombinezonów. 

Seria dyskwalifikacji kilka tygodni temu dotknęła między innymi Norwegów i Słoweńców. W Wiśle za nieprzepisowe obuwie został zdyskwalifikowany nasz Tomasz Pilch.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama