Reklama

Reklama

Turniej Czterech Skoczni. Wolny zdyskwalifikowany, zaskoczony Hula

Gdy próbowaliśmy pocieszać zawiedzionego słabym skokiem Stefana Hulę, okazało się, że to jednak on wygrał bratobójczy pojedynek z Jakubem Wolnym w pierwszej serii konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Wszystko przez dyskwalifikację Wolnego.

Rozmowa z Hulą nie bardzo się kleiła i trudno się dziwić. 113,5 m i koniec marzeń o dobrym miejscu w 68. edycji TCS. Rozczarowanego skoczka po chwili czekały jednak niespodziewane emocje, bo i wiadomość była sensacyjna.

Reklama

Wolny, który wylądował na 124 m, został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon i to on może pożegnać się z marzeniami o wysokim miejscu w turnieju, a Hula awansował do drugiej serii.

- Kombinezon w jednym miejscu na nogach był za duży - wyjaśnił nam po chwili niezadowolony Wolny.

Zaprzeczył, by było to jakieś jego niedociągnięcie w momencie kontroli. - Wszyscy mają takie kombinezony - powiedział.

Naszego skoczka w Oberstdorfie prześladuje prawdziwy pech. W sobotę w serii treningowej z trudem wylądował, gdy wypięło mu się zapięcie od narty. Dzień później przytrafiła mu się dyskwalifikacja.

- Skok był dobry, ale jestem trochę zły. Ciężko mi coś powiedzieć, bo wszyscy, którzy skaczą w Pucharze Świata, mają takie kombinezony - powtórzył nasz skoczek.

Jak podkreślił, nie chodziło o niedozwoloną przepuszczalność kombinezonu. - Każdy ma zawsze dobrą przepuszczalność - powiedział ze śmiechem.

- Koncentrowałem się na swoich zadaniach. Uważam, że ten skok był dobry. To, że mnie zdyskwalifikowali, to bardzo głupia sytuacja, ale takie też się zdarzają - podsumował.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje