Reklama

Reklama

Turniej Czterech Skoczni. Słaby skok Kamila Stocha na treningu w Bischofshofen

Organizatorom 67. Turnieju Czterech Skoczni udało się w końcu przygotować skocznię w Bischofshofen i przeprowadzono trening przed ostatnim konkursem prestiżowych zawodów (godz. 17). Kamil Stoch zaliczył zaledwie 112,5 m, co było dopiero 31. wynikiem.

Jury kilkakrotnie zmieniało decyzję o tym, z której belki będą ruszać zawodnicy. W końcu zdecydowano się na 16. pozycję startową.

Reklama

Dobrze spisał się Aleksander Zniszczoł, który poszybował na 120. metr (26. miejsce). Po skokach 18 zawodników rozbieg wydłużono o dwie pozycje. Mimo tego Maciej Kot osiągnął zaledwie 111 m (52. lokata). Po kolejnych dziesięciu skokach ponownie podniesiono belkę o dwie pozycję. Stefan Hula zaliczył 122 m przy prawie bezwietrznych warunkach, ale odjęto mu 9,3 pkt za wydłużony rozbieg i był 36. Udany skok zaliczył Jakub Wolny - 128,5 m (22. pozycja). Dawid Kubacki osiągnął 133,5 m, ale skakał z 16. belki. To piąty wynik.

Przed skokami czołówki rozbieg skrócono o kolejne dwie belki. Najlepszy na treningu był Markus Eisenbichler, który skoczył 131, m. Kamilowi Stochowi nie wyszedł skok - zaliczył zaledwie 112,5 m. Znacznie lepiej poszło Piotrowi Żyle - 125,5 m (dziewiąte miejsce). Z udziału w treningu zrezygnował lider TCS i Pucharu Świata - Japończyk Ryoyu Kobayashi.

Niezwykle obfite opadu śniegu w sobotę uniemożliwiły przeprowadzenie treningów i rozegranie kwalifikacji. Skakanie przełożono na niedzielę na godz. 13.30.

W rejonie Bischofshofen zima nie odpuszcza i istniały realne obawy o to, czy konkurs uda się przeprowadzić. Na skoczni trwały prace, które miały na celu przede wszystkim utwardzić zeskok.

W niedzielę też sypał śnieg, ale w godzinach południowych opady były już znacznie mniejsze, a ponieważ temperatura wzrosła, zaczął padać śnieg z deszczem. Problemem może być jednak gęsta mgła, przez którą z dołu skoczni praktycznie nie widać progu.

Konkurs ma zostać rozegrany w tradycyjnej formie bez systemu KO, który obowiązuje na Turnieju Czterech Skoczni.

Jeszcze nigdy Turniej Czterech Skoczni nie zakończył się po trzech konkursach. Wprawdzie w 2007 roku nie udało się rozegrać zawodów w Innsbrucku, ale skoczkowie dwukrotnie skakali w Bischofshofen.

Szansę na trzecie z rzędu podium w imprezie ma Kamil Stoch. Zwycięzca dwóch poprzednich edycji w klasyfikacji generalnej jest czwarty. Liderem jest Ryoyu Kobayashi. Japończyk był najlepszy w w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen oraz Innsbrucku i stanie przed szansą wygrania wszystkich konkursów w jednej edycji. Wcześniej dokonali tego Niemiec Sven Hannawald (2001/02) i Stoch (2017/18).

Turniej Czterech Skoczni 2018/19 - klasyfikacja

1.Ryoyu Kobayashi(Japonia)1098 pkt
2.Markus Eisenbichler(Niemcy)1035,9
3.Stephan Leyhe(Niemcy)1014,1
4.Dawid Kubacki
(Polska)1010,8
5.
Roman Koudelka(Czechy)1006,3
6.Kamil Stoch(Polska)994
7.Andreas Stjernen(Norwegia)988
8.Robert Johansson(Norwegia)983,2
9.Daniel Huber(Austria)970,4
10.Killian Peier(Szwajcaria)959,3
Zobacz pełną tabelę

PŚ w skokach 2018/19 - klasyfikacja

1.Ryoyu Kobayashi(Japonia)2085 pkt
2.Stefan Kraft(Austria)1349
3.Kamil Stoch(Polska)1288
4.Piotr Żyła(Polska)1131
5.Dawid Kubacki(Polska)988
6.Robert Johansson(Norwegia)974
7.Markus Eisenbichler(Niemcy)937
8.Johann Andre Forfang(Norwegia)892
8.Timi Zajc(Słowenia)833
10.Karl Geiger(Niemcy)765

Puchar Narodów w skokach 2018/19 - klasyfikacja

1.Polska6083 pkt
2.Niemcy5650
3.Japonia4813
4.Austria4530
5.Norwegia3936
6.Słowenia3736

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL