Reklama

Reklama

Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch: Na tej imprezie już nie mam szans

Kamil Stoch dobrze wie, że nie wygra 68. Turnieju Czterech Skoczni, a nawet nie stanie na podium. - Mogę skupić się tylko na pojedynczych konkursach - powiedział dwukrotny triumfator tej prestiżowej imprezy.

Po niezłych skokach, ale z przeszkodą w postaci wiatru, Stoch zajął 19. miejsce w Oberstdorfie. W Garmisch-Partenkirchen miał okazję odrobić część strat i zbliżyć się do czołówki, lecz już w pierwszej serii popełnił duży błąd, który kosztował go wiele punktów i miejsc w klasyfikacji. Obecnie wciąż okupuje 19. lokatę.

Reklama

- Nie wydaje mi się, żeby to był bardzo głęboki problem, jakiego nie dałbym rady poprawić. Można to zmienić ze skoku na skok - mówił już w Innsbrucku Stoch, nawiązując do błędu w środowym konkursie, gdy zaraz po wyjściu z progu skrzyżował narty z tyłu, jedna obiła się o drugą i nie było mowy o dalekim locie.

Jak podkreślił nasz skoczek, taki błąd przytrafia się wszystkim, od początkujących zawodników po profesjonalistów na najwyższym poziomie.

Jak to poprawić? - Wymaga to dużej koncentracji i dużego spokoju. Muszę podejść do zawodów bez celów, których nie dałbym rady zrealizować. Chodzi o to, że nie mogę się na nic z góry nastawiać. Muszę zejść na dół z przerostem motywacji i podejść do zawodów tylko zadaniowo - powiedział.

Tylko jak połączyć koncentrację z niezbędnym w skokach luzem? - Teraz, mam nadzieję, będzie mi łatwiej, mając świadomość, że na tej imprezie już nie mam szans na walkę o dobrą pozycję. Mogę się skupić tylko na dobrych skokach i pojedynczych konkursach. Z jednej strony będzie to ułatwienie, ale zobaczymy, jak sobie z tym poradzę - stwierdził Stoch.

W piątek w Innsbrucku treningi i kwalifikacje. W sobotę trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni.

Z Innsbrucku Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje