Reklama

Reklama

Turniej Czterech Skoczni. Czas na Innsbruck

Kolejnym przystankiem 65. Turnieju Czterech Skoczni jest austriacki Innsbruck. We wtorek o godz. 14.00 rozpoczną się kwalifikacje na słynnym obiekcie Bergisel. Po dwóch konkursach liderem klasyfikacji generalnej TCS jest Kamil Stoch.

Stoch jest w znakomitej formie i na półmetku rywalizacji wyrasta na głównego faworyta do końcowego triumfu. W obu konkursach niemieckiej części turnieju - w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen - lider "Biało-czerwonych" zajmował drugie miejsca. Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi ma jednak zaledwie 0,8 pkt przewagi na drugim Austriakiem Stefanem Kraftem, a nad trzecim Norwegiem Danielem-Andre Tande 6,6 pkt.

Stoch ma na koncie dwa złote medale olimpijskie, tytuł mistrza świata i triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W Turnieju Czterech Skoczni nigdy nie stał nawet na podium. W długiej historii tych prestiżowych zawodów tylko jeden Polak zdołał wygrać. 16 lat temu dokonał tego Adam Małysz. Teraz Stoch jest na najlepszej drodze, żeby powtórzyć wyczyn wielkiego mistrza.

W 65. edycji TCS nie tylko Stoch daje powody do zadowolenia polskim kibicom. W pierwszej dziesiątce mamy jeszcze dwóch "Biało-czerwonych". Piotr Żyła plasuje się na piątym miejscu (570 pkt), a Maciej Kot na ósmym (548,9 pkt). Na dobrym poziomie skaczą także Dawid Kubacki (19. miejsce) i Stefan Hula (20. miejsce). Gorzej spisują się Jan Ziobro (41. miejsce) i Klemens Murańka (48. miejsce).

- Polacy doskonale znają skocznię Bergisel, bo występują tam od lat. Nie tylko w zawodach Pucharu Świata. Latem trenowali tam przez jakiś czas, przygotowywali się do sezonu. W Innsbrucku dużą rolę odgrywa pogoda. Wielu znakomitych skoczków miało tam problemy, bo wiatr się często zmienia. Inna sprawa, że skoczek, który jest w formie, bez problemu sobie poradzi. A nasi pokazali, że są w wysokiej dyspozycji, więc musimy być dobrej myśli - mówił w rozmowie z Interią Jan Szturc, pierwszy trener Adama Małysza.

O godz. 14.00 na Bergisel rozpoczną się kwalifikacje. Dwóch reprezentantów Polski - Kamil Stoch i Maciej Kot - mają pewny udział w zawodach ponieważ plasują się w pierwszej "10" klasyfikacji generalnej PŚ. Pozostali nasi zawodnicy muszą "przebijać się" przez kwalifikacje.

Dzień później, również o godz. 14.00, ruszy pierwsza seria konkursowa.

Rekord skoczni Bergisel wynosi 138 metrów, a ustanowił go w styczniu 2015 roku Austriak Michael Hayboeck.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje