Trzęsienie ziemi w polskich skokach. Tajner ogłosił decyzje, jednak zwrot akcji
Za niespełna dwa miesiące odbędą się wybory, gdzie poznamy prezesa Polskiego Związku Narciarskiego na kolejne lata. Aktualnie nim jest Adam Małysz, jednakże wciąż nie wiadomo czy będzie się starał o reelekcję. Swój start zapowiedział za to jego poprzednik, Apoloniusz Tajner. Ten w rozmowie z Eurosportem zdradził, że przekonała go do tego grupa delegatów. - Zdecydowałem, że będę kandydował na prezesa PZN. Namawiała mnie do tego grupa delegatów - powiedział.

Bardzo głośno w ostatnim czasie jest wokół Polskiego Związku Narciarskiego. W końcu za niespełna dwa miesiące odbędą się wybory na prezesa związku oraz wyłoniony zostanie skład nowych władz. Mimo zbliżającego się terminu wciąż nie wiadomo, czy o reelekcję ubiegać się będzie Adam Małysz.
Wydaje się, że były skoczek narciarski stracił zaufanie wśród zarządu, o czym świadczy sprawa Stefana Horngachera i jego ewentualnego zatrudnienia w związku. Takie wieści są zdecydowanie na niekorzyść 48-latka, a w mediach pojawiało się wiele informacji, jakoby start w kolejnych wyborach Małysza zależał właśnie od przybycia byłego trenera polskich skoczków.
Opozycja Małysza jednak pracuje, a do przełomu nastąpiło w sobotę 18 kwietnia. Dość nieoczekiwanie swój start w wyborach zapowiedział jego poprzednik - Apoloniusz Tajner.
- Zdecydowałem, że będę kandydował na prezesa PZN. Namawiała mnie do tego grupa delegatów - powiedział dla Eurosportu Tajner.
Co ciekawe, 72-latek jest aktualnie posłem na Sejm. Nic jednak nie szkodzi na przeszkodzie, by mógł łączyć ewentualną prezesurę w związku z pracą jako polityk. Wystarczy, że będzie robić to społecznie.
- Mogę to zrobić. Funkcję prezesa związku sportowego mogę pełnić społecznie. W takiej sytuacji jest też kilku innych posłów i łączą obie role. Można to połączyć - uzupełnił.
Tajner wystartuje w wyborach, to już oficjalne. "Będę działać"
W rozmowie z Eurosportem dopytywany o szczegóły, co zamierza zmienić oraz usprawnić, aby związek pracował lepiej odpowiada zdradza, że wie, co należy zrobić. Nie doprecyzował jednak swoich planów, a dodał, iż po prostu po wygraniu czerwcowych wyborów będzie działać.
- Wiem bardziej, co należy zrobić. Tyle lat przecież spędziłem w tym związku i znam tych ludzi, z którymi współpracowałem. Nie chcę iść w takim kierunku, żeby mówić w tym momencie konkretnie, co tam trzeba zrobić, zmienić, dlaczego i tak dalej. Jeżeli zostanę prezesem, to po prostu będę działał - tłumaczy.
Wybory odbędą się 13 czerwca.















![Syn Piotra Zielińskiego zachwycił przed kamerą. Nagranie hitem sieci [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MSQLG3KOQO6RF-C401.webp)