Trwają igrzyska, a tu takie doniesienia ws. Horngachera. To on ma go zastąpić
Tuż przed konkursem skoczków narciarskich na obiekcie normalnym ze Skandynawii docierają do nas sensacyjne doniesienia. Jak przekazał Tore Ulrik Bratland z "Dagbladet", Niemcy mają mocno działać przy poszukiwaniach następcy Stefana Horngachera. Według informacji norweskiego dziennikarza, dyrektor sportowy Horst Huettel miał spotkać się w ostatnim czasie z innym doświadczonym szkoleniowcem., który mógłby zająć miejsce Horngachera w sztabie Niemców.

Takiej bomby w skokach narciarskich nie spodziewał się chyba nikt. Tuż przed rozpoczęciem sezonu olimpijskiego Stefan Horngacher ogłosił, że wraz z końcem zimy zakończy się jego współpraca z niemiecką kadrą skoczków. Od tamtej pory dziennikarze i eksperci głośno zastanawiali się, kto zajmie miejsce austriackiego szkoleniowca.
Opcji było kilka, a często powtarza się nazwisko m.in. Thomasa Thurnbichlera, a więc byłego trenera polskiej reprezentacji, który obecnie zajmuje się w Niemczech zawodnikami z kadry B.
Teraz, tuż przed konkursem skoków narciarskich na obiekcie normalnym podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, ze Skandynawii napłynęły do nas zaskakujące doniesienia. Jak się okazuje, pod uwagę brany ma być doświadczony szkoleniowiec, który w ostatnim czasie nie współpracował z żadną z reprezentacji.
Media: Alexander Stoeckl brany pod uwagę jako następca Stefana Horngachera
Jak donosi norweski "Dagbladet", Alexander Stoeckl ma być rozważany na stanowisko trenera głównej reprezentacji Niemiec w skokach narciarskich mężczyzn. Nie jest tajemnicą, że były szkoleniowiec Norwegów utrzymuje bardzo dobre relacje z dyrektorem sportowym Horstem Huettlem. Panowie ostatnio mieli się nawet spotkać w tej sprawie. Kiedy jednak niemiecki portal Skispringen zapytał Huettela o stan poszukiwań nowego trenera niemieckiej kadry, ten odpowiedział dość wymijająco: "Oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła, ale wszystko powinno być jasne zaraz po zimowych igrzyskach olimpijskich".
Norwegowie błyskawicznie zainteresowali się tematem - dziennikarze "Dagbladet" wysłali SMS-a do trenera Stoeckla z zapytaniem, czy Niemcy faktycznie kontaktowali się z nim w sprawie współpracy. Austriak odpowiedział krótko i dość enigmatycznie: "Pozwólcie, że nie skomentuję. Cieszcie się igrzyskami olimpijskimi".
Warto zaznaczyć, że Stoeckl obecnie współpracuje z reprezentacją Kazachstanu, gdzie pełni rolę nie trenera, a kogoś w rodzaju doradcy. Jeśli więc Niemcy rzeczywiście rozważają zatrudnienie kogoś spoza grona ich obecnych pracowników, były trener Norwegów wydaje się być sensownym kandydatem.












