Trenerska legenda reaguje ws. Alexandra Stoeckla. Ostro o PZN-ie: "To wstyd"
Nie milkną echa rezygnacji Alexandra Stoeckla z pracy w Polskim Związku Narciarskim. Do dyskusji dołączył Alexander Pointer, legendarny trener reprezentacji Austrii z lat 2004-2014. Ze zrozumieniem przyjął decyzję swojego rodaka, wsparł go. Wskazał także, że PZN zmierza w kierunku zderzenia się "ze ścianą". W kierunku związku padają ostre słowa o "wstydzie". - Cierpią na tym zawodnicy, trenerzy, polski sport narciarski, a także fantastyczni polscy kibice - wymienił.

W ostatnich dniach atmosfera wokół Polskiego Związku Narciarskiego była mocno napięta. Adam Małysz powiedział publicznie dla TVP Sport, że dyrektor sportowy ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej Alexander Stoeckl sporo wypracował, ale też zbyt często uspokaja, że zawodnikom pozostało jeszcze sporo czasu na złapanie formy (nie dotyczy to oczywiście Pawła Wąska). W ocenie prezesa PZN jednak sezon jest na zbyt zaawansowanym etapie, by tak twierdzić.
Stoeckl wtedy zapowiedział rozmowę między nimi, by "mieć bardzo dobry dialog z samym Małyszem, jak i całą federacją". Z kolei prezes udzielił rozmowy Tomaszowi Kalembie z Interii, w której wystosował zastrzeżenia co do pracy Austriaka. - Mam już dość tego, że ciągle ktoś przychodzi i mówi mi, że od Alexa wymagaliśmy trochę więcej jako związek. Musimy wymagać, bo solidnie mu płacimy. Tymczasem nie ma konkretów, a do tego od początku zarząd PZN ciągle słyszy, ze potrzeba czasu i cierpliwości, a wszystko pójdzie w dobrym kierunku - zaznaczył.
To nie był jednak koniec historii. W piątek 51-latek na łamach serwisu gazety "Dagbladet" ogłosił rezygnację z pełnionej funkcji. W dość długim oświadczeniu przekazał, że nie usłyszał osobiście od Małysza zastrzeżeń co do swojej pracy i dodał, że dwa tygodnie wcześniej nie podjęto takiego tematu na związkowym spotkaniu. Podkreślił także, że w poprzednich dniach próbował kilkukrotnie skontaktować się z prezesem "różnymi kanałami", ale nie otrzymał odpowiedzi.
Alexander Pointner ws. Stoeckla. Uderzył w Polski Związek Narciarski
Decyzja Stoeckla wywołała poruszenie w polskim środowisku. - "SZOK. Nie umiemy szanować ludzi, których zatrudniamy" - pisał na platformie X Adam Bucholz ze Skijumping.pl. "Jednak trochę szok. Fatalny finał sprawy" - to słowa Michała Chmielewskiego z TVP Sport. Teraz do dyskusji dołączyła trenerska legenda tej dyscypliny sportu.
Alexander Pointner jest architektem sukcesu reprezentacji Austrii z przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI wieku. Trenował ją w latach 2004-2014, doprowadził swoich zawodników do łącznie 74 podiów wielkich imprez (PŚ, PŚ w lotach, MŚ, IO, TCS, Puchar Narodów). Wsparł swojego rodaka, napisał kilka miłych słów o polskich kibicach. Dla PZN-u znalazł kilka bardziej gorzkich wyrazów. Napisał o "wstydzie" i tym, że w jego opinii PZN jest prowadzony na zderzenie ze ścianą.
Jest mi smutno z twojego powodu i powodu całego zespołu, który jest w trakcie procesu zmiany pokoleniowej! Ale twoja decyzja jest całkiem zrozumiała po tym wszystkim, co się tam wydarzyło. Nie jesteś jedyną osobą, która wyciągnęła konsekwencje w związku narciarskim. To wstyd, że związek jest krok po kroku kierowany na ścianę! Cierpią na tym zawodnicy, trenerzy, polskie narciarstwo, a także fantastyczni polscy kibice...

Obecnie trwa weekend Pucharu Świata w japońskim Sapporo. Sobotni konkurs padł łupem Ryoyu Kobayashiego, który zanotował pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Z pewnością domowa wygrana o niemal 20 punktów nad Janem Hoerlem musi dobrze smakować. Z kolei Polacy wciąż czekają na pierwsze podium - na Okurayamie Wąsek był 19., Stoch 22., Kot 25., a Juroszek 36.
Zobacz również:











