Trener "wygadał się" mediom. Norweg grzmi. "Nie taka była umowa"
W Norwegii panuje duże zamieszanie związane z trenerem kadry narodowej Alexandrem Stoecklem. Mężczyzna z uwagi na napiętą atmosferę w zespole zrezygnował z wyjazdu na zawody Pucharu Świata. Podczas gdy rywale Polaków walczyli o zwycięstwo w piątkowym konkursie duetów w Oberstdorfie, Austriak udzielił obszernego wywiadu zagranicznym mediom. Słowa szkoleniowca dotarły do Johanna Andre Forfanga, który dość ostro zareagował na wypowiedź 50-latka.

Alexander Stoeckl stara się ugasić pożar, jak powstał w norweskiej kadrze. Doświadczony trener od kilku tygodni nie jeździ z ekipą na zawody Pucharu Świata. Jak podała norweska telewizja NRK, za słabe wyniki rywali Polaków odpowiedzialnością obarcza się w Skandynawii właśnie Austriaka, który zdecydował, że nie chce... przeszkadzać podopiecznym i postanowił na jakiś czas odsunąć się w cień.
Jakby tego było mało, zawodnicy wspólnie wysłali list do tamtejszej federacji, prosząc o zmiany w sztabie. "Potwierdzam, że po mistrzostwach świata w lotach wysłaliśmy list do komisji skoków. Nie chodzi o same wyniki. Chcemy po prostu pilnych zmian, by do wiosny skompletować nowy sztab trenerski kadry" - deklarował Johann Andre Forfang, który jest przedstawicielem norweskich skoczków.
Sportowcy kilka dni temu odbyli poważną rozmowę ze szkoleniowcem, jednak nie doszło do przełomu.
Przejmujące słowa norweskiego trenera. Powiedział o wszystkim
W piątek (23.02) Johann Andre Fnrfang i Kristoffer Eriksen Sundal wywalczyli drugie miejsce w konkursie duetów. Podczas gdy zawodnicy rywalizowali w Oberstdorfie, w norweskich mediach ukazał się wywiad z Alexandrem Stoecklem. 50-latek wyznał, że ostatnie dni dały mu w kość. Zdradził, że przez cały ten stres związany z aferą w reprezentacji stracił kilka kilogramów. Mimo problemów, wciąż jednak chce kontynuować swoją pracę w Skandynawii.
Zasadniczo jestem bardzo zmotywowany do kontynuowania, ale wyzwaniem jest to, że dla mnie osobiście ma to wpływ na moje zdrowie. W tej chwili muszę zająć się sobą i moją rodziną
Trener twierdzi, że nie utrzymuje obecnie kontaktu z żadnym skoczkiem. "Wyzwanie na dziś polega na tym, że musimy wrócić tam, gdzie byliśmy, abyśmy rozmawiali ze sobą, a nie o sobie nawzajem. W ostatnich tygodniach było to wyzwanie. Mam wsparcie ze strony zespołu trenerskiego i personelu, ale poza tym czuję się bardzo samotny" wyznał mężczyzna.
Skoczek dowiedział się o tym, co zrobił trener. Nie gryzł się w język
Wiadomość o wywiadzie szkoleniowca dotarła do Johanna Andre Forfanga, który pełni rolę przedstawiciela norweskich skoczków. "Nie taka była umowa. Więc teraz on będzie rządził. Trudno o tym myśleć" - wyjawił zawodnik.
Uważam, że to bardzo niesprawiedliwe. Jak zawsze stoję w obronie mediów. Występowałem w mediach niezależnie od tego, czy wszystko idzie dobrze, czy źle. (...) To część mojej pracy. Uważam, że takie stwierdzenie jest bardzo niesprawiedliwe. To po prostu bolesne
"Mogę powiedzieć, że na pewno popełniłem błędy w swojej karierze trenerskiej, ale jako grupa zrobiliśmy wiele dobrego. Nie sądzę, że odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na mnie. Odpowiedzialność spoczywa na każdym. Nie byliśmy w stanie się porozumieć, nie byliśmy w stanie optymalnie śledzić zawodników" - ogłosił mężczyzna.














