Transfer Horngachera pod znakiem zapytania. Małysz ma kłopot. Jest weto
Adam Małysz chce zatrudnić w Polskim Związku Narciarskim Stefana Horngachera. W ostatnim czasie wydawało się, że nic nie stanie na przeszkodzie, aby tak się stało. Tymczasem nastąpił nieoczekiwany zwrot. Prezes PZN przekazał mediom wiadomość, która jest zaskakująca.

W ostatnich tygodniach wyobraźnię kibiców rozpalał fakt, że do pracy w Polsce powróci Stefan Horngacher. Jakub Balcerski ze Sport.pl w czasie zawodów Pucharu Świata w Planicy przekazał, że Austriak ma podjąć pracę w Polsce. Zresztą zagraniczną niespodziankę zapowiadał też sam Małysz.
Horngacher nie będzie pracować w Polsce?! Adam Małysz przekazał złe wieści
Z informacji TVP Sport wynikało z kolei, że Austriak zostanie dyrektorem ds. skoków narciarskich w Polskim Związku Narciarskim. Na ten moment tak się jednak nie stanie! O komplikacjach poinformował Adam Małysz, który w czwartkowe popołudnie wysłał wiadomość do mediów.
"Sytuacja jest taka, że w ostatnich tygodniach prowadziliśmy intensywne rozmowy. Przygotowałem nowy plan, nową wizję i porozumieliśmy się z kluczowa osobą, która widziałem w tym projekcie. On jest gotowy do pracy, mamy zbieżne wizje.
Jednak w sporcie, tak jak w życiu, pewnych procedur nie przeskoczę. Jako związek jesteśmy dwa miesiące przed wyborami. Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz.
Argumentacja jest taka, że byłoby nie fair wobec następców, gdyby obecny zarząd podpisywał wieloletnie kontrakty na chwilę przed końcem kadencji. Ja to stanowisko szanuję od strony formalnej, choć nie ukrywam, że jako człowiek sportu wolałbym działać już dziś, bo w skokach każdy tydzień zwłoki może być widoczny zimą".
Co to oznacza w praktyce? W przyszłym tygodniu w Krakowie miały odbyć się decydujące rozmowy ws. zmian w skokach narciarskich. Wiele na to wskazuje, że na nich nie wyjaśni się przyszłość Horngachera i trzeba będzie poczekać do wyborów w Polskim Związku Narciarskim, które zaplanowano na 13 czerwca. Z pewnością, jeśli Małysz w nich wystartuje i ponownie zasiądzie na fotelu prezesa to nie będzie problemów z zatrudnieniem Austriaka. W przeciwnym razie transfer może upaść.











