Tomasiak zawiódł w Sapporo na całej linii. Teraz się tłumaczy. "Tak wyszło"
Za nami pierwszy konkurs w japońskim Sapporo na Okurayamie. Choć w kwalifikacjach i serii próbnej najlepszym z "Biało-Czerwonych" był Kacper Tomasiak, to niestety 18-latek nie dał rady zameldować się w drugiej serii konkursu.

Do sobotniego konkursu w Sapporo awansowało czterech Polaków - Maciej Kot, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł oraz Kacper Tomasiak. Nie da się ukryć, że największe oczekiwania mieliśmy wobec ostatniego z nich. Podczas serii próbnej 18-latek przekroczył linię 130. metra.
Niestety w głównym konkursie ewidentnie coś poszło nie tak. W pierwszej serii Tomasiak doleciał zaledwie do 119,5 m przy fatalnych warunkach pogodowych. Jasnym stało się, że nie zobaczymy go w dalszej części rywalizacji, przez co nie osiągnie solidnego wyniku. A przecież to właśnie rywalizacja na Okurayamie zakończy okres kwalifikacji olimpijskich. To kluczowy moment w kontekście wyboru składu na imprezę w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Tomasiak przemówił po nieudanym skoku w Sapporo. Kilka słów prawdy
Jeszcze w trakcie sobotniego konkursu Kacper Tomasiak udzielił krótkiego wywiadu na antenie "Eurosportu", w którym odniósł się do swojej bardzo kiepskiej próby.
- Tak się złożyło, że na progu troszeczkę mi ten skok podjechał. Do tego miałem dosyć mocny wiatr pod narty, a potem wiało w plecy, więc bardziej wytraciłem prędkość i później już nie było z czego lecieć, po prostu spadłem. No i tak wyszło - rozpoczął.
Następnie skoczek i dziennikarz rozmawiali nt. wspomnianego wiatru, który podczas skoku Tomasiaka był bardzo kiepski. - Nie wiem dokładnie, jak to wyglądało, kiedy siedziałem na belce. No nic, po prostu tak wyszło, trzeba jutro walczyć dalej - dodał. - Szkoda tego błędu? Tak po ludzku - dopytywał reporter.
- No trochę tak, chociaż nie był może jakiś bardzo duży, ale no na pewno szkoda. Jeżeli ten wiatr byłby pod narty, to można byłoby polecieć dalej, ale cóż... - podsumował. Jak poradziła sobie reszta naszych skoczków? 25. był Dawid Kubacki, a 29. Maciej Kot. Do serii finałowej nie przeszedł także Zniszczoł.
Drugi konkurs w Sapporo odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu.
Niedziela, 18.01.2026
- 1:30 - Kwalifikacje
- 3:00 - Konkurs indywidualny













